Naturaverde perfumowana woda do ciała Białe piżmo

W czasie upałów rezygnuję z perfum. Ich miejsce zajmują mgiełki do ciała. Przyznam się wam, że naszukałam się mojego ideału. Niby wybór mgiełek do ciała nie jest mały, ale ja nie znalazłam takiej, która by mnie zadowoliła. Na szczęście wszystko się zmieniło dzięki hurtowni kosmetycznej, która w swej ofercie ma oryginalne włoskie kosmetyki. Do hurtowni trafiłam szukając zestawu do depilacji woskiem. Przy okazji się Wam pochwalę, że trafiłam na świetną promocję i za zestaw do depilacji w skład, którego wchodzi podgrzewacz, 8 rolek wosku i paski (100 sztuk)  zapłaciłam 66,66 zł. Zestaw wygląda tak ( zdjęcie pochodzi ze strony internetowej)
 więcej o zestawie i samej depilacji woskiem napiszę w następnym miesiącu.

 Przy okazji kupiłam kilka kosmetyków. Między innymi perfumowaną wodę do ciała Naturaverde.
 200 ml kosztuje 17,99 zł, a ja kupiłam w promocji za 7,99 zł !


Czy wiecie jak pachnie białe piżmo ? Ja już wiem i jestem zakochana w  tym zapachu. Zapach jest rewelacyjny, rozbudza zmysły i sprawia, że czuję się atrakcyjna ;)Teraz wiem, że będę szukać tej nuty w perfumach.
Mgiełka nie tylko pięknie pachnie i długo się utrzymuje na ciele. Wyobraźcie sobie, że jak spryska się nią rano to pachnę cały dzień, a obcy ludzie pytają czym tak pięknie pachnę. Dodatkowo skóra jest miękka, gładka, mam wrażenie, że również nawilżona ;)
Moim zdaniem Mgiełka zasługuje na 6+!
Uważam, że jest to cudowny i niedrogi kosmetyk, który umili nam wakacyjny i nie tylko wakacyjny czas ;)

Lubicie mgiełki do ciała ? Jaka jest Wasza ulubiona ?
Pozdrawiam i przy okazji serdecznie dziękuję za tak liczne komentarze i maile od Was.
Cieszę się, że niektóre z Was poznam osobiście 9 września na spotkaniu bloggerek ;)
Dziewczyny! jeśli nie wiecie jak dojść do "kredensu" do dajcie znać. Możemy spotkać się w okolicach dworca PKP i iść razem ... ;)

Lakier Summer Sun Oriflame + tag 7 "prawd o sobie samym"


Lubię kosmetyki Oriflame!
Jednak lakiery do paznokci tej firmy to wg mnie buble, w dodatku dość drogie buble! W sumie mam 4 lakiery do paznokci z Oriflame (miałam 7, ale 3 się pozbyłam). Dzisiaj napiszę o najnowszym lakierze Colour Breeze Summer Sun by Oriflame, który wybrałam ze względu na wakacyjny kolor.
Według producenta lakier ten zawiera filtry UV. Czy to prawda ? jakoś nie za bardzo w to wierzę.
Jeśli chodzi o butelkę to jest ona poręczna. Pędzelek jest silikonowy, "włosie" ściśle do siebie przylega dzięki czemu łatwo się nim maluje.
Krycie lakieru jest słabe. Dopiero 3 warstwa oddaje kolor z butelki.
 Niestety lakier pozostawia smugi ;( Dużym minusem jest czas schnięcia lakieru. Ja pomalowałam paznokcie ok 14 popołudniu, a  rankiem następnego dnia zauważyłam, że na paznokciu zostały odciski po poduszce ;/
Trwałość lakieru także pozostawia wiele do życzenia. Ja zmylam go po 3 dniach, bo końcówki były doszczętnie zdarte ;/
Jeśli chodzi o kolor to podobał mi się w butelce, ale na paznokciu to już niekoniecznie.
W słońcu jednak lakier dość ładnie się prezentuje
Jak widzicie delikatnie się mieni. Lakier zawiera delikatne drobinki opalizujące.
Zmycie tego lakieru nie jest łatwe, mimo, że kolor jasny zużyłam dużo płatków. Najlepiej to przyłożyć płatek nasączony zmywaczem do paznokcia i pomasować płytkę!

Podsumowując: Za 7 ml lakieru zapłacimy 17 zł (w promocji mniej, ale to różnie bywa). Lakier jest słaby, smuży, długo schnie, szybko odpryska, ogólnie trwałość jest kiepska. Jedyny plus to to, że kolor ładnie prezentuje się w słoneczne dni. Na pewno już nie kupię lakierów z oriflame!
Coś mi się wydaje, że nieprędko znowu sobie pomaluje tym lakierem paznokcie ;/

A teraz opowiem wam coś o sobie. Do zabawy w "7 prawd o sobie" zaprosiła mnie desire25 Dziękuję ;)

Prawda nr 1: 
Z wykształcenia jestem biologiem, ale niestety nie znalazłam pracy w zawodzie dlatego musiałam się przekwalifikować. Wybrałam branżę kosmetyczną i nie żałuję! Czuję, że kosmetyka to moje  powołanie ;) 

Prawda nr 2:
Jestem gazetomaniaczką! Miesięcznie na gazety kobiece wydaje krocie. Muszę iść na odwyk! znacie może jakieś poradnie ? ;>
Prawda nr 3
Dużą uwagę przykładam do właściwego zachowania. Zasady savoir vivre nie są mi obce i strasznie razi mnie brak kultury przy stole i nie tylko. Żałuję, że zasady etykiety są nagminnie łamane.

Prawda nr 4
Jestem bardzo pamiętliwa. Ale ponoć zodiakalne raki już takie są. Pamiętam wszystkie dobre i złe rzeczy, które ktoś mi wyrządził.

Prawda nr 5
Kocham góry i tylko tam czuję się jak u siebie! Gdybym mogła zamieszkać w Beskidach, Bieszczadach lub Sudetach to nie wahałabym się ani chwili. Kocham góry o każdej porze roku jednak jesienią najbardziej (tak jesień to moja ulubiona pora roku:))

Prawda nr 6
Ubóstwiam kuchnię włoską! Za dania z makaronem dałabym się sprzedać!

Prawda nr 7
Prawie każdy wieczór spędzam podobnie tzn. oglądam film. Moja filmoteka liczy ponad 2000 filmów ;) A jeśli się zdarzy, że nie mam czasu na film to oglądam seriale ;)

Większość z Was pewnie już odpowiadała na ten tag, a jeśli nie i  macie ochotę to zapraszam serdecznie ;)


Gliss Kur Ultimate repair - szampon destrukcyjny!

Dzisiaj będzie bardzo negatywna recenzja szamponu, który otrzymałam (całe szczęście, że go nie kupiłam) od koleżanki. Szampon GLISS KUR Hair Repair dostałam  ponieważ koleżance nie służył. Używałam go przez ponad 2 tygodnie dzień w dzień i to co zrobił on z moimi włosami jest nie do opisania! Szampon destrukcyjny!
Szampon zawiera płynną keratynę i jest przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych.
Producent zapewnia, że szampon doskonale zregeneruje  nasze włosy nie tylko na zewnątrz, ale i wewnątrz.
Dodatkowo ma ograniczyć łamliwość włosów oraz zwiększyć ich odporność
Jak szampon ten zadziałał na moje włosy ? A no beznadziejnie! Po pierwsze szampon ten strasznie przetłuszczał moje włosy. Już po 2 godzinach od umycia włosy były oklapnięte i tłuste! wyglądały jakbym ich przynajmniej tydzień nie myła. Po drugie włosy były bez połysku, sianowate. Za nic nie mogłam ich ułożyć. Jednak najgorsze było to, że po tygodniu stosowania dostałam taki łupież, że nawet teraz po aptecznych szamponach i odżywkach nie mogę się go pozbyć! Jednym słowem tragedia.
Co do konsystencji szamponu to była ona ok, zapach delikatny - nawet miły. Szampon jest perlisty, dobrze się pieni. Jednak działanie jest odwrotne do zapewnień producenta.
Skład wygląda tak
Jak dla mnie produkt ten jest totalnym niewypałem!
Moja ocena to: niedostateczny z wielkim minusem!

Znacie ten szampon ? A może Wam on służy ?



Czy któraś z Was wybiera się  9 września na spotkanie śląskich bloggerek ?


Ja będę na pewno i przyznam się Wam, że trochę się stresuję ...
Buziaki!

Tag: 10 pytań do kapryska ;)

Paulina zaprosiła mnie do zabawy  10 PYTAŃ. Jak ja lubię takie zabawy ;)

Pytania, na które mam odpowiedzieć to:

1. Czy ktoś z Twoich znajomych wie że prowadzisz bloga?
2. Czy jest taki kosmetyk który nazwałabyś swoim odkryciem kosmetycznym i mogłabyś go polecić?
3. Czego się najbardziej boisz?
4. Ile miałaś lat gdy zaczęłaś się malować?
5. Jaki jest Twój ulubiony kolor, który najczęściej dominuje na paznokciach?
6. Ulubione perfumy?
7. Co uważasz za swoją największą wadę?
8. Twoje największe marzenie?
9. Czym zajmujesz się poza blogowaniem?
10. Twój ulubiony film? Może być kilka :)
A moje odpowiedzi wyglądają następująco:
1. Czy ktoś z Twoich znajomych wie że prowadzisz bloga?
  Tak! Jest kilka osób, którym podałam linka do mojego bloga. Zawsze się stresuję, jak piszę   nową notkę ;)
2. Czy jest taki kosmetyk który nazwałabyś swoim odkryciem kosmetycznym i mogłabyś go polecić? 
Hmmm! Wydaje mi się, że takimi produktami są trzy kosmetyki ZiajaMed dla cery trądzikowej, o których pisałam w tym poście  oraz   nocna odżywka do rzęs Oriflame wspomniana tutaj

3. Czego się najbardziej boisz?
 Boję się ptaków! tak mam ornitofobie ;/

4. Ile miałaś lat gdy zaczęłaś się malować?
Malować się zaczęłam dopiero w LO więc miałam chyba z 17 lat
5. Jaki jest Twój ulubiony kolor, który najczęściej dominuje na paznokciach?
Na paznokciach najczęściej mam  odcienie czerwieni i różu. Ostatni robię sobie manicure hybrydowy lakierożelem bordowym ;)

6. Ulubione perfumy? 
Kocham zapach Percive i Pur Blanki Avonu! Ostatnio pachnę Magnolią Oriflame, która mnie zachwyciła ;) 

7. Co uważasz za swoją największą wadę? 
Jak przystało na zodiakalnego raka jestem bardzo humorzasta i kapryśna ...

8. Twoje największe marzenie?
Mam ich ho ho ho a może i więcej. Od dziecka marzę żeby zamieszkać w USA. Ten kraj mnie fascynuje. Chciałabym też znaleźć pracę w zawodzie, ale to chyba mało realne ... ;(

9. Czym zajmujesz się poza blogowaniem? 
Ostatnio poza blogowaniem czas wolny spędzam na szkoleniu mojego psa. Skończyłam już z Messim 3 miesięczny kurs PT(pies towarzyszący) a od września zaczynam  PO (pies obronny) ;)

10. Twój ulubiony film? Może być kilka :)
 Moja filmoteka liczy ponad 2000 filmów. Mam sporo ulubionych! Do tych naj naj naj należą: Patrol, Ludzie honoru, Stowarzyszenie umarłych poetów, Pojutrze, Pod słońcem Toskanii, Adwokat diabła, Totalna magia, Kamienny anioł, Marley i ja, Jutro idziemy do kina, Stowarzyszenie wędrujących dżinsów, Ania z zielonego wzgórza, PS kocham Cię, Noce w Rodanthe, Magia zmysłów, córka botanika, Moja grecka wielka wycieczka, Stalowe magnolie, szkoła uczuć, Sissi, słodki listopad, Mamma mia, życie od kuchni. 

A teraz zestaw moich pytań ;)
1. Zawsze wzrusza mnie ...
2. Nie mogłabym żyć bez ...
3. Rano ... 
4. Jestem dumna z ...
5. Najpiękniejsze wakacje ...
6. Lubie w sobie ...
7. Kiedy patrzę w lustro widzę ...
8. Chciałabym nauczyć się ...
9. Gdybym miała czarodziejską różdżkę to ...
10. Zapominam o wszystkim gdy ...

Do dalszej zabawy zapraszam
Dziewczyny! Wiem, że większość z Was już brała udział w zabawie, ale ... no moje pytania nie odpowiadałyście ;) więc zachęcam ;)
Buziaki !

Colway - kolagenowy żel do mycia twarzy oraz peeling

Jakiś czas temu dostałam od bratowej dwa kosmetyki firmy Colway. Przyznam szczerze, że pierwszy raz się spotkałam z taką firmą. Byłam bardzo ciekawa ich kosmetyków tym bardziej, że ich produkty zawierają naturalny kolagen.
Miałam przyjemność zapoznać się z Kolagenowym żelem do mycia twarzy oraz peelingiem.
Opakowanie obu produktów jest minimalistyczne, solidne ale wygodne w użyciu.
Kolagenowy żel do mycia twarzy zawiera aż 200 ml produktu. Opakowanie posiada pompkę przez co produkt starcza na bardzo długo.
Żel  jest przezroczysty o niezbyt gęstej konsystencji. Wystarczy raz nacisnąć dozownik, a wydana ilość żelu wystarczy na umycie całej twarzy.
Żel przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry, także wrażliwej oraz wymagającej ujędrnienia. Skład jest bardzo przyjemny, żel nie zawiera SLS ani parabenów. Produkt pachnie bardzo delikatnie - przyjemnie ;)
Producent zapewnia, że żel posiada mnóstwo aktywnych składników m.in ekstrakty roślinne, rybi kolagen. Działanie żelu jest dość głębokie ponieważ nawilża on skórę właściwą, a także pobudza procesy regeneracji.
Po użyciu żelu cera jest zmiękczona, dogłębnie nawilżona, odżywiona, zregenerowana i jakoś taka ujędrniona ? nie wiem sama jak to opisać. Wiem tylko, że cera jest inna w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;)
 Ciężko było zrobić zdjęcie opisu właściwości tego żelu dlatego odsyłam Was na stronę producenta

Jeśli chodzi o drugi produkt to jest nim peeling
Nie przepadam za peelingami ziarnistymi jednak ten produkt mnie zachwycił.
Konsystencja peelingu jest bardzo kremowa.
 Produkt nakładam na lekko zwilżoną twarz, następnie delikatnie masuję twarz i dekolt po czym zostawiam preparat na ok 5 minut.
Moim zdaniem skład peelingu jest bardzo bogaty
Niestety tutaj już znajdziemy parabeny ;/
Peeling delikatnie, bardzo delikatnie złuszcza naskórek. Cera staje się oczyszczona, wygładzona i promienna. Dodatkowo pantenol regeneruje skórę, a aloes działa kojąco.
Producent o peelingu pisze tutaj

Jak dla mnie kosmetyki Colway zasługują na 5 ;)
Znacie kosmetyki kolagenowe Colway ?

Cleanic Professional płatki do peelingu z efektem "dermabrazji"

Podczas jednej z wizyt z Rossmanie wpadły mi w oczy płatki pellingujące dające efekt dermabrazji marki Cleanic. Jako, że wiem co to dermabrazja (zabieg wykonywany przez dermatologa, polegający na bardzo głęboki złuszczaniu naskórka, wymagający znieczulenia miejscowego lub ogólnego. Podczas dermabrazji złuszczany jest CAŁY naskórek, a także górne warstwy skóry właściwej!) strasznie byłam ciekawa jak płatki kupione w drogerii mogą dać podobny efekt. W tej sprawie napisałam do firmy Cleanic. W ciągu 24-godzin skontaktowała się ze mną pani Kasia, która wytłumaczyła, że płatki  jedynie dają efekt jak po dermabrazji, czyli oczyszczoną cerę z poprawionym mikrokrążeniem.
Dalej jednak nie wiedziałam dlaczego słowo dermabrazja znajduje się na opakowaniu. Przecież każdy peeling oczyszcza skórę! Nie wierzyłam, że te płatki mogą  oczyścić cerę lepiej niż zdzieraki typu scrub.
Pani Kasia zaproponowała, że przyśle mi ten produkt, abym na własnej skórze się przekonała o jego świetności.
Już następnego dnia kurier dostarczył mi nie paczuszkę, a całą pakę produktów marki Cleanic. Pani Kasia postanowiła dodać kilka produktów do testowania. Byłam w takim szoku, że szok ;)
Paczka wyglądała tak:
Zawartość mnie zaskoczyła! Pozytywnie zaskoczyła! Pani Kasiu serdecznie dziękuję ;)
Na pierwszy ogień oczywiście poszły płatki do peelingu Professional.

 Płatki są duże, owalne, dość grube. Jedna strona jest czysta - biała, druga zawiera mnóstwo niebieskich mikrodrobinek fachowo nazywa się to mikrogranulkami. Z czego te mikrogranulki są to nie mam pojęcia. Pani Kasia napisała, że są one wykonane ze specjalnego materiału przystosowanego do kontaktu ze skórą, jednak składu firma nie ma w obowiązku ujawniać.


Sposób użycia: Na płatek wylewamy ulubiony kosmetyk oczyszczający może to być mleczko, tonik, żel. Ja użyłam płynu micelarnego ziajaMed. Następnie kulistymi ruchami masujemy twarz, aż do lekkiego zaczerwienienia (producent zaleca 30 sekund). Należy pamiętać, że omijamy okolice ust i oczu oraz nie używamy peelingu na cerę podrażnioną lub z ropnymi, zapalnymi zmianami trądzikowymi..
Moja opinia: Hmmm prawdą jest, że cera była oczyszczona  - dobrze oczyszczona, ale w sumie każdy peeling zwłaszcza mechaniczny scrub oczyści nam cerę. Zauważyłam, że skóra była też gładka i rozjaśniona. Można by powiedzieć, że efekt był podobny jak po mikrodermabrazji. Słowo dermabrazja na opakowaniu nadal mnie drażni!
Peeling ten wykonałam też na koleżankach i kilku klientkach. Dziewczyny z efektu były zadowolone jednak żadna nie zauważyła nic mega nadzwyczajnego w tym produkcie. Po prostu produkt ten to inna forma peelingu mechanicznego. Mimo wszystko dobrze mieć w domu takie płatki, bo zawsze można oczyścić cerę bardziej profesjonalnie. Polecam wykonywać taki peeling raz na 2 tygodnie. Dlaczego nie częściej ? a dlatego, że nasza skóra się przyzwyczai i później trudno będzie ją nam zadowolić.
Opakowanie, czyli 35 płatków kosztuje ok 11 zł

W paczce znalazły się również :
Wszystkim znane płatki kosmetyczne owalne i prostokątne Soft Touch

 Miękkie i bardzo przyjemne w dotyku płatki Soft & Puffy
 Patyczki kosmetyczne sensitive z extraktem z aloesu .Jest to jedna z nowości Cleanic
 Patyczki kosmetyczne professional, które są niezastąpione podczas makijażu, demakijażu, a także zabiegu nakładania henny (idealnie pozwalają skorygować kształt brwi)
 Chusteczki do demakijażu - opinia wkrótce
 Płyn i chusteczki do higieny intymnej - opinia wkrótce
 Chusteczki odświeżające, których chyba nie muszę przedstawiać. Produkt ten zawsze gości w mojej torebce, a podróż bez nich nie może się udać ;)

 I chusteczki do peelingu professional. Jeszcze nie miałam okazji ich przetestować! Opinia pojawi się po pierwszym użyciu ;)
Dziewczyny! Lubicie produkty firmy Cleanic ?
Który Waszym zdaniem jest najlepszy ?

PS To, że w/w produkty otrzymałam za darmo od firmy Cleanic nie wpłynęło na moją opinię!

SudoMAX antybakteryjny krem nie tylko dla dzieci

Jakiś czas temu dostałam paczuszkę od SudoPHARMY.
 W środku znalazłam  produkt do przetestowania, a był to krem Sudomax oraz 5 próbek w małych opakowaniach. Próbki rozdałam potrzebującym koleżankom. Jednak z  nich była tak zachwycona działaniem tego kremu, że od razu poleciała do apteki i kupiła duże opakowanie Sudomax'u ;)
 W kopercie znalazłam list. List imienny skierowany do mnie oraz ulotkę. To bardzo miłe ;)
 W mailu, który dostałam od zespołu SudoPharma napisano, że krem Sudomax można stosować przy otarciach, odparzeniach, skaleczeniach, drobnych poparzeniach słonecznych, zaczerwienieniach i podrażnieniu skóry. Dla mnie najważniejszy było, że krem ten jest polecany przy cerze trądzikowej. Od dawna używałam kremów z tlenkiem cynku, jednak ostatnio w drogeriach rzadko trafiałam na kremu z jego dodatkiem. Tlenek cynku to dla mojej problematycznej cery zbawienie. Krem z jego dodatkiem stosuję na noc parę razy w tygodniu. Tlenek cynku  w kremach wykazuje działanie ściągające, wysuszające i antybakteryjne. Dla cery trądzikowej jest to idealny składnik ;)
 Sudomax to krem, który poprawia kondycje skóry, regeneruje i przyspiesza gojenie ran jednak nie można  z tym kremem przesadzać ponieważ  stosowanie nadmierne może wysuszyć nam skórę.
Dla mnie krem Sudomax to produkt idealny. Radzi sobie z "niespodziankami" - wysusza je i zmniejsza nie tylko zaczerwienie, ale także wielkość pryszczy. Są takie tygodnie, że krem ten stosuję co wieczór. Rano cera jest mniej zapalona, a pryszcze robią się mniejsze i łatwiej jest mi je zatuszować. Zawsze profilaktycznie raz w tygodniu nakładam cienką warstwę na całą twarz ;) Konsystencja kremu jest bardzo gęsta, a twarz po zastosowaniu jest biała. Nie przeszkadza mi to ponieważ w czasie snu raczej nikt mnie nie ogląda. Za to rano buzia jest naprawdę uspokojona ;)
Naprawdę polecam! ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...