W styczniu pożegnałam ... + coś dla Was ;)

Witajcie w ten prawie wiosenny, bardzo wietrzny dzień.
Chciałam Wam się pochwalić ( a jak wiecie skromna ze mnie osoba ;p) jakie kosmetyki wykończyłam w styczniu. Kilka pewnie znacie, bo wspomniałam o nich w osobnych notkach.
Opakowania, które udało mi się ukryć przed sprawnym okiem mamy to :
 1. Szampon do włosów ciemnych FITOMED. Więcej o nim dowiecie się w tej notce. Moim zdaniem najlepszy szampon jaki miałam. Na pewno do niego wrócę w okresie letnim, bo sprawia, że włosy mają piękne kasztanowe refleksy. Szczerze Wam go polecam!
2. Olejek pod prysznic ISANA. Moje odkrycie! Używałam go jako płynu do kąpieli. Przepięknie odżywiał skórę. Po kąpieli nie musiałam się balsamować. W dodatku bielił wodę i czułam się jak Kleopatra ;)
3. Woda toaletowa COCKTAILS & the City Oriflame. Cieszę się, że ją skończyłam. Wg producenta jest to ekscytująca i stylowa woda toaletowa Fashion Addict doskonale pasuje do kobiety, która ubóstwia wszystko, co modne. Przyprawiająca o zawrót głowy mieszanka malinowo-kakaowo-piżmowa to zapach, który nigdy nie wyjdzie z mody! 30  ml. Kupiłam głównie z ciekawości. Niestety zapach okazała się bardzo słodki, lekko duszący. Przypominał mi zapach płynu do płukania prania. Trwałość jest dużym minusem, pachniałam nim max 30 minut. Cena regularna to 36 zł ;/
W tym miesiącu zużyłam też dwa antyperspiranty oriflame, o których pisałam tutaj
4. Kremy do rąk 4 pory roku. Kocham kremy tej firmy!
Zapach jabłko i cynamon jest ze mną od roku. Pisałam o nim tutaj zużyłam już chyba z 5 opakowań tego kremu i nadal jestem pod wrażeniem ;)
Wersja cytryna i trwa cytrynowa również przypadła mi do gustu. Krem szybko się wchłania, lekko wybiela skórę. Odżywia, nawilża, nie pozostawia tłustej warstwy, pozostawia za to piękny orzeźwiający zapach cytryny ;)
Zimowy krem do rąk z żurawiną, miodem i mlekiem to mój ulubieniec! Krem idealny na zimę. Smarowałam nim dłonie przed wyjściem na mróz dzięki czemu nie miałam żadnych problemów z przesuszeniem, zaczerwienieniem i pękaniem skóry dłoni. Naprawdę szczerze Wam go polecam. Teraz w obroty pójdzie jego niebieski brat z imbirem ;)
5. Waniliowy krem do ciała FARMONA.
Balsam ten zużyłam w miesiąc co jak dla mnie jest ogromnym wyczynem. Zazwyczaj balsamy kończyłam przez 4-6 miesięcy, a ten poszedł w miesiąc! Bardzo podobała mi się konsystencja tego balsamu. Istny budyń waniliowy. Jeśli chodzi o zapach to najpierw go kochałam, uwielbiałam i się nim zachwycałam. Jednak pod koniec strasznie mnie męczył. Działanie balsamu jest średnie. Skóra jest miękka, wypielęgnowana, ale miałam już lepsze balsamy. Ten kosmetyk był takim świątecznym umilaczem.

W tym miesiącu udało mi się jeszcze zużyć:
6. Naturalne, jaśminowe mydło, kulkę do kąpieli z olejkiem i naturalny balsam z masłem Shea o zapachu zielonej herbaty wszystkie kosmetyki pochodzą z częstochowskiej Mydlarni Jaśmin.
 Przyznam się Wam, że było to moje pierwsze spotkanie z naturalnym mydłem i balsamem. Ten pierwszy raz przeżyłam dzięki Angel, która obdarowała nas tymi dobrociami podczas przedświątecznego spotkania w Częstochowie. Mydełko glicerynowe bardzo szybko się skończyło, ale jego zapach wypełniał całą łazienkę. Balsam z masłem shea świetnie natłuszczał i odżywiał skórę. Odrobinka  wystarczyła żeby wysmarować całe nogi! Bardzo wydajny !. Jedynym zastrzeżeniem był zapach. Wg mnie zielonej herbaty to on nie przypominał! Kuleczka do kąpieli zawierała olejek, który sprawiał, że woda robiła się dość tłusta. Był OK, ale bez rewelacji.
7. Mydło NOSTALGIA lawendowe wzgórze by Luksja
Duże mydło, które używałam przez 2 miesiące. Zapach dość mocny, przyjemny jako ktoś lubi lawendę. Zwykłe mydło bez ochów i achów. Raczej już go nie kupię. Mam jednak jeszcze wersję oliwkową, która dość długo poczeka na swoją kolej. Na razie mam dość tak ogromnych mydeł!

Tak to by było na tyle. A teraz mam niespodziankę dla Was.
Mianowicie wczoraj byłam na warsztatach gdzie otrzymałam 2 opakowania patyczków do zmiękczania skórek firmy OSMOZACARE Postanowiłam, że jedno opakowanie trafi do którejś z Was.
Rozdanie trwa tydzień, czyli 7 dni (01.02.2013-07.02.2013 do godz. 23:23)
Zasady:
- być publicznym obserwatorem bloga Poradnikbezradnik
- udostępnić informację o konkursie na swoim blogu (nie musi być osobna notka)
- Napisać krótko o swojej pielęgnacji dłoni

Rozdanie będzie ważne jeśli zgłosi się minimum 10 osób. Nagrodę na własny koszt wyślę  do zwycięzcy na terenie Polski. Wyniki zostaną ogłoszone do 9.02.2013 roku. Zwycięzca dowie się o wygranej na moim blogu i zostanie poproszony o wysłanie swoich danych na mail kaprysek246@gmail.com. Jeśli nie wyśle maila z danymi do 3 dni wybiorę kolejną osobę.
Zasady proste i mam nadzieję przejrzyste. Czekam na zgłoszenia ;)
 POWODZENIA!

32 komentarze:

  1. blee..nie lubię piżma w zapachach;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam krem Cztery Pory Roku, ale jagodowy. Zapach na dłuższą metę mnie męczył. Jako domowy krem planuję kupić tą wersję jabłkową albo poziomkową. Mimo parafiny w składzie bardzo lubię ten krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam też jagodową i zapach był lekko chemiczny, ale z działania byłam bardzoooo zadowolona ;)

      Usuń
  3. ja z kolei lubie kremy cztery pory roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że kiedyś w salonie kosmetycznym jednak klienta zwróciła mi uwagę, że jak mogę stosować tak tani krem do rąk. Zaproponowałam jej wypróbowanie go i teraz ta dama, która kupuje kosmetyki za min. 300 zł ma w torebce moją ukochaną wersję jabłko-cynamon ;)

      Usuń
  4. bardzo lubię waniliowy krem do ciała z Farmony :)
    kusi mnie jabłkowo-cynamonowy krem do rąk Cztery Pory Roku. na pewno kiedyś go wypbóruję (jak tylko skończą mi się kremy jakie mam w tej chwili ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłości sprawię sobie inny balsam Farmony np. z czekoladą albo wersję szarlotkową, bo mnie zapach kusi ;) A krem 4 pory roku jak najbardziej polecam ;)

      Usuń
  5. Dziękuje za odeiwdziny u mnie :)
    Też mam taki balsam Farmony tylko czekoladowy -pachnie obłędnie
    Postaram się wziąć udział w Twoim rozdaniu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie nikt nie chce wygrać tych patyczków co mnie dziwi, bo osmozacare ma naprawdę produkty godne polecenia ;)

      Usuń
  6. Dla mnie ten olejek z Isany ma okropny zapach. Musiałam go wyrzucić bo nie byłam w stanie go wykończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie ? Szkoda mi tego olejku, bo dla nie jest boski!

      Usuń
  7. ciekawe produkty;)) mydełka extra;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko super:)
    Znamy krem waniliowy Farmona- super jest, przemiło wspominamy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie on już zawsze będzie się kojarzył z Bożym Narodzeniem 2012 ;)

      Usuń
  9. Z Farmony mialam maselko ale czekoladiwo pistacjowe i na poczatku co do zapachu to mialam podobne odczucia jak Ty do waniliowego,wiec najpierw boski intensywny zapach,a pozniej meczyl mnie:( i nie byl spektakularnie nawilzajacy.Choc wersje waniliowa chetnie bym przetestowala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo często kusze się na balsam ze względu na zapach. Kusi mnie wersja szarlotkowa, bo ja kocham szarlotki ;)

      Usuń
  10. Fajny projekt denko :) byłam ciekawa tego mydła Lavender, kiedyś mnie kusiło, ale teraz już wiem, żeby go nie kupować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może akurat Tobie przypadło by do gustu bardziej niż mi ;)

      Usuń
  11. Moja mama niestety również uwielbia wyrzucać opakowania, chociaż proszę ją, by tego nie robiła :) Używałam tego olejku z Isany, jednak wydaje mi się, że zapychał mi skórę, więc go odstawiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to mnie pocieszyłaś ;p A z tym zapychaniem to nie ładnie, muszę przypilnować!

      Usuń
  12. U mnie balsamy czy kremy o pojemności 250ml zazwyczaj schodziły w tydzień:P Teraz smaruję ciałko oliwką, więc wydajność jest większa:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja farmony mialam tylko zel pod prysznic, a zaluje bo chetnie sprobowalabym cos ladnie pachnacego do ciala - ostatnio balsamy/musy + peelingi to moja obsesja :)

    I duzo kremow zuzylas ;P ja az tak czesto rak nie smaruje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręce smaruje prawie cały czas więc kremy dość szybko schodzą ;p

      Usuń
  14. trochę tych zużyć się nazbierało. A jeśli chodzi o zakupy, to parę ostatnich miesięcy moje też nie były duże - po prostu nie potrzebowałam wielu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak udało mi się trochę pozbyć kosmetyków dzięki temu następne idą do testowania ;)

      Usuń
  15. trochę tego było:) zaintrygowałaś mnie kremem do rąk cztery pory roku jabłko cynamon :) jestem ciekawa tego zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. O ile Ty kremów do rąk zużyłaś!

    Ja właśnie niedawno otworzyłam ten kremo balsam z Farmony. Zapach ma świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Obserwuje jako Serenitka B
    Banner na blogu: http://serenitka-skarby-na-wieszaku.blogspot.com/
    Moja pielęgnacja dłoni jest całkiem prosta. Raz w tygodniu robię dłoniom peeling.Używam peelingu z drobinkami z różowego grapefruita które delikatnie ale dobrze ścierają stary naskórek.Zazwyczaj takie peeling wykonuje wieczorem bo potem obficie smaruje ręce kremem odżywczym i nakładam bawełniane rękawiczki.Rano moje dłonie są gładkie i miękkie.Na co dzień nakładam krem na dłonie nawet kilka razy bo nie lubię uczucia suchości.
    Co do paznokci to ostatnio rzadko maluje paznokcie lakierem, raczej ratuje je odżywkami bo strasznie się niszczą od detergentów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniecznie muszę poszukać tego cynamonowego kremu *_* uwielbiam takie zapachy <3

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...