Kaprysek walczy z opryszczką

Wirusa opryszczki przedstawiać nie trzeba. 
Należę do osób, które niestety dość często walczą z "zimnem". Pamiętam maj 2011 kiedy mega opryszczka zaatakowała moje usta i przez prawie 2 miesiące nie chciała się odczepić;/  
W zeszłym tygodniu obudziłam się z charakterystycznym "opryszczkowym" samopoczuciem. 
Co prawda spodziewałam się, że w najbliższym czasie siostra opryszczka u mnie zagości, ale jej pojawienie się i tak było zaskoczeniem ;/ 
Dzisiaj przedstawię Wam preparaty, które pomagają mi zwalczyć opryszczkę. A wierzcie mi, że jeśli chodzi o domowe sposoby to przetestowałam prawie wszystko. Tak wiem, że teraz napiszecie, że najskuteczniejszy jest lek Heviran, ale ja walczę z opryszczką sama ponieważ dostać się do lekarza (nawet po receptę) w mojej miejscowości graniczy z cudem.

W internecie znajdziemy masę dobrych rad np.:
- przecieranie zaatakowanego wirusem miejsca wacikiem zmoczonym w zimny mleku,
- okład z czosnku, plasterka cenuli lub cytryny,
- okład z aloesu,
- papka aspirynowa,
-  maść ichtiolowa
- pasta cynkowa
- olejek melisowy (jego zapach sprawia, że nie mogę go używać ;/)
- przetarcie opryszki Amolem,
- pasta do zębów
- okład z soku jabłkowego
- dodatkowa suplementacja wit. C, wit. B, cynk, Omega-3

Dla mnie najlepsze okazały się te produkty:
1. Olejek z drzewa herbacianego ETJA to on ratuje mnie gdy opryszczka się "tworzy". Nakładam go punktowo patyczkiem kosmetycznym. Na początku czujemy pieczenie, ale olejek ten świetnie łagodzi ból, a także sprawia, że opryszczka nie rozlewa się na całe usta.
Używam go kilka razy dziennie przez pierwsze 2-3 dni. Olejek  ma działanie antywirusowe i wysuszające. Cena to ok 10 zł. Minusem jest, że wysusza nie tylko opryszczkę, ale też skórę wokół niej. Na szczęście znalazłam produkt, który zarówno goi opryszczkę jak i skutecznie  odżywia i natłuszcza skórę. Mowa o:
2. Olej Jojona Blisko Natury
To moje najnowsze "opryszczkowe" odkrycie, które rewelacyjnie radzi sobie z opryszczką wargową (na nosowej nie sprawdzałam). Olej jojoba to jeden z najcenniejszych olei w kosmetyce. Zakres działania jest ogromy m.in świetnie działa na skórę trądzikową (ostatnio to mój ulubiony "krem", który stosuję nawet pod podkład), ale także leczy opryszczkę! Nałożony na opryszczkowy pęcherz nie wywołuje pieczenia czy jakiegokolwiek innego nieprzyjemnego odczucia. Wręcz przeciwnie. Przynosi niesamowite ukojenie i natłuszczenie. Przyspiesza gojenie opryszczki, a  także zapobiega nadmiernemu wysuszeniu skóry wokół ust. 
Ten olej naprawdę szczerze polecam!
3. Osmozacare aplikator na opryszczkę
 Niestety trochę się zawiodłam na tych "patyczkach". Są one suche i nie do końca działają. Podczas używania tego produkty nie zauważyłam żeby opryszczka szybciej się zagoiła. Może nie wysuszają aż tak skóry, ale wolę traktować opryszczkę najpierw olejkiem z drzewa herbacianego, a później olejem jojoba.
4. Himalaya krem kojąco - osłaniający < recenzja KLIK> Zawsze używam go przed wyjściem z domu w TE (opryszczkowe) dni. Ten krem jest świetny i uniwersalny. Lubimy takie produkty ;)
5. Nivea masełko Vanilla & Macadamia
Ratowało moje spierzchnięte usta ;) Lubię je za zapach, działanie (choć nigdy nie dorówna mojej ukochanej Tisane) i za to, że jest niesamowwwwicie wydajne ;)
6. krem z tlenkiem cynku FLODOMAX
Ten krem jest również uniwersalny. Zawsze jest w mojej łazience! Sprawdza się w wielu sytuacjach także w walce z opryszczką ponieważ działa antybakteryjnie (olejek lawendowy), delikatnie wysusza (tlenek cynku), ale także odżywia (olej ze słodkich migdałów) i koi (pantenol). Zawsze stosuję go na noc. Dzięki gęstej konsystencji trzyma się miejsca i nie spływa.
7. Plasterki na opryszczkę - stosuję je tylko wtedy gdy mam jakieś "wielkie wyjście". One faktycznie rewelacyjnie kryją opryszczkę, ale niestety podczas zmiany plastra zawsze dochodzi do naderwania strupka i przez to opryszczka goi się dłużej. To właśnie przez plasterki  dwa lata temu tak długo nie potrafiłam pozbyć się herpespaskudztwa ;/ 

Dodatkowo podczas opryszczki stosuję preparat z witaminą C i B, a przez pierwsze 2 dni wspomagam się  magnezem. Ulgę przynoszą też tabletki przeciwbólowe typu IBUM, ibuprom. Sprawdziłam i faktycznie coś w tym jest ;)

Słyszałam jeszcze o chińskiej maści PIYAN PING która ponoć rewelacyjnie działa na wszelkie zapalenia skóry  m.in na opryszczkę. Czy może któraś z Was miała do czynienia z tym produktem ?

Tak wygląda moja moja walka z opryszczką. Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na szybsze pozbycie się tego paskudztwa?

PS Osoby, które nie doświadczyły opryszczki błagam o nie pisanie tego w komentarzach ponieważ pęknę z zazdrości, a  tego nie chcemy, prawda ? ;>

34 komentarze:

  1. Szczerze? Nigdy nie miałam opryszczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no niestety, mnie opryszczka też nęka co jakiś czas(na nagraniu płyty ze studniówki miałam opryszczkę i gdy kręciliśmy filmik w klasie to ciągle zasłaniałam sobie ją ręką, bo się wstydziłam i mimo, że to już 4 lata temu było, to dalej pamiętam, bo wyszłam przez to jak kretynka :P ).. gdy tylko czuję, że coś się zaczyna kluć to kroję kawałek cebuli i mocno nim pocieram to miejsce, robię tak kilkukrotnie i czasem minie, tylko ważne, żeby uchwycić ten początkowy moment, a jak się coś wykluje to po prostu smaruję hascovirem i czekam, czekam i czekam aż sobie pójdzie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wszystkie apteczne maści są skuteczne, ale tylko we wczesnej fazie. Jak już pojawi się pęcherz to niestety nie pomagają ;/

      Usuń
  3. Opryszczka, to chyba jedyny wytwór naskórka, jaki mnie nie dotknął. Tak czy owak dobrze wiedzieć i odpukać w niemalowane ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a prosiłam żeby tego typu komentarzy mi nie pisać ;(

      Usuń
  4. ja mialam nie raz opryszczke z powodu zlego odzywiania jak i za duzo cukru, teraz zmienilam diete i jest o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że zmiana diety spowodowała rzadsze pojawienie się opryszczki. U mnie to się nie sprawdza ;/

      Usuń
    2. Zasadniczo opryszczka pojawia się w momentach osłabienia organizmu, więc prawidłowo skomponowana dieta może, acz nie musi wcale, pomóc zapobiegać jej nawrotom.

      Usuń
  5. No mnóstwo oddziaływań na tę dolegliwość nam przedstawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) wierz mi w necie jest ich jeszcze więcej ;)

      Usuń
  6. Ja właśnie dziś rano obudziłam się z charakterystycznym 'opryszczkowym'' uczuciem :( Tak się zdenerwowałam bo wyszła mi między ustami, a nosem. W sobotę idę na przyjęcie i obawiam się, że mi nie zejdzie ;/ Jakiś czas temu kiedy tylko poczułam swędzenie to posmarowałam maścią zovirax. Na następny dzień nie było ani śladu. Niestety dziś obudziłam się już z tzw. bąbelkiem i pewnie to wszystko będzie schodziło dłużej, ale smaruję tą maścią i zobaczymy co z tego wyjdzie :) Jestem ciekawa czy te plastry sprawdzą się również w tym miejscu, gdzie ja mam opryszczkę. Może akurat coś zamaskuja na sobotnią noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plasterek na pewno się sprawdzi w takiej sytuacji, ale nie polecam stosować go codziennie.

      Usuń
  7. nic tak nie pomaga jak plastry compeed

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę się zgodzić ....

      Usuń
    2. U mnie owszem wspomagają, ale tylko na dzień i do momentu zasuszenia się w strupek. Wtedy z nich rezygnuję, bo lubią ślimaczyć opryszczkę, przez co wydłużają czas jej gojenia.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. niestety u mnie ta maść jak i inne apteczne się nie sprawdzają nawet gdy wyczuję moment "wyklucia" się opryszczki ;/

      Usuń
  9. Przydatny post.:) Gdyby kiedyś była taka potrzeba, to skorzystam z Twoich porad.;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niech szybko spada, z takim arsenałem MUSI się udać ją wygonić :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech spada, bo nie mogę się całować ;p

      Usuń
  11. Podzielam Twoje zdanie nt. opryszczki. W maju postanowiłam ją zakamuflować i całkiem nieźle mi to wychodziło, ale po kilku godzinach czar prysł. Zrywając plasterek, naderwałam skórę i paskudztwo goniło się przez 2 tygodnie. Zazwyczaj pozbywam się go w ciągu 7 dni.

    Muszę sobie sprawić wspomniane przez Ciebie preparaty. Nigdy nie wiadomo, kiedy opryszczka przypomni o swoim istnieniu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja walka z opryszczką to Carmex. Nic innego nie działa tylko Carmex. Stosowałam maść cynkową i nie widziałam rezultatu, jedynie jeszcze byłam trochę zadowolona z plasterków, bo w dzień pozwalały na nierozdrapanie przypadkową bąbla :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam ten ból walki z opryszczką. Często mnie odwiedza i utrzymuje się minimum 2 tygodnie, stosowałam również cudaśne sposoby jak i preparaty farmaceutyczne i jakoś zadowalających efektów nie udało się osiągnąć... Przy następnym jej ataku wypróbuje twój sposób z olejkami :) i te patyczki mnie zaciekawiły tylko dlatego że ich nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na szczęście już dawno nie miałam tego przykrego problemu, ale zazwyczaj radzę sobie na dwa sposoby: na dzień zabezpieczam miejsce plasterkiem Compeed, doskonale chroni zaatakowane miejsce, nie ściera się przy jedzeniu lub piciu, a zastosowany odpowiednio wcześnie może nawet zapobiec powstania wykwitu. Na noc natomiast usuwam plasterek tuż przez snem i miejsce zmienione chorobowo nacieram preparatem o nazwie Sonol. Ma formę kulki, również koi i leczy, a także zasusza. A gdy już utworzy się strupek, wtedy tylko smaruję Sonolem, bo plasterki niestety lubią ślimaczyć ranę.

    OdpowiedzUsuń
  15. moją siostrę nękała, w końcu udała się do lekarza, dostała jakąś dłuższą kurację, ale odtąd nie ma problemów ;-) aż zaczęły mnie swędzieć usta od tego posta hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Spróbuj sobie maści z żyworódką! Moja współlokatorka ma problem z opryszczką i stosuje właśnie tę maść. Chociaż podobno lepiej działa sama żyworódka zlana spirytusem (nie wiem dokladnie jak to się robi) 2 dni i po opryszcze!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nienawidzę opryszczki... Też mnie dosięga, na szczęście w formie, którą da się przeżyć.
    Kupuję sobie preparaty zawierające acyklovir. Niekoniecznie na receptę :) Plasterki pomagają. Ale najbardziej lubię "jajeczko" z Oriflame (Tender Care), ponieważ mocno nawilża spierzchnięte od opryszczki usta. Opryszczka nie boli, nie szczypie i da się ją jakoś przeczekać :)
    Walczyć z opryszczką można, póki jeszcze jej nie ma, ale czujemy, że "wychodzi". Jak już pojawi się na ustach, to trzeba przeczekać aż się zagoi, nie da się jej cofnąć.
    Współczuję osobom mającym opryszczkę narządów płciowych... Masakra, to musi być straszny ból!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kiedyś bardzo często miałam opryszczkę. Wystarczyło, że trochę się przeziębiłam, przewiało mnie, oblizałam usta na mrozie albo zbyt mocno się opaliłam i już wyskakiwała. Kiedyś miałam taką wielką oprychę, że zajęła pół ust i schodziła przez miesiąc - akurat wtedy poszłam do nowej szkoły i wyglądałam jak po walkach bokserskich :P. Pocieszyłam? :D

    Od jakiegoś czasu w ogóle nie mam z tym problemu. 2 lata temu wyprowadziłam się z domu i teraz o dziwo nie mam opryszczki hmmm... Gdy jeszcze ten problem mnie dotyczył, używałam na początku Hascoviru albo Zoviraxu, a później maści cynkowej pub kremu Penathen.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na szczęście nigdy nie miałam problemu z opryszczką. Życzę zatem wytrwałości w leczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. współczuję, ja na szczęście nigdy nie miałam opryszczki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej współczuje. Szybkiego zwycięstwa życzę.

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...