Oriflame Podkład Perfect Fusion

Oriflame w swej ofercie ma wiele bubli (wg mnie), ale podkłady tej firmy dość dobrze służą mojej twarzy. Kilka tygodni temu na rynku pojawił się nowy podkład 
PERFECT FUSION FOUNDATION
Cena była dość przyjemna  - 27 zł więc postanowiłam spróbować. 
Wybrałam odcień Ivory (kod 26594) ponieważ odcień ten idealnie pasuje do mojej cery.

O podkładzie oriflame pisze:
Dzięki delikatnej, aksamitnej formule ten nawilżający podkład działa jak Twoja „druga skóra” – idealnie stapia się z cerą i natychmiast wyrównuje jej koloryt, a jednocześnie zapewnia efekt tak naturalny, jakbyś nie miała na sobie podkładu! Kompleks HydraFix zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia cery przez cały dzień. Zapewnia efekt średniego do mocnego pokrycia. 

Produkt znajduje się w szklanej, smukłej, dość ciężkiej i solidnej buteleczce.
Plusem jest dozownik, którym jednocześnie otwieramy i zamykamy podkład.
Konsystencja jest kremowa, zapach delikatny, ledwo wyczuwalny. Produkt bardzo dobrze się rozprowadza, nie zostawia smug ani plam. Nie wchłania się za szybko dzięki czemu możemy dobrze go rozetrzeć. 
Ja do nakładania używam palców i wg mnie jest to najlepsza forma aplikacji. 
Podkład jest średnio wydajny - używam go prawie codziennie od ok. 2 miesięcy i już niestety nie mam połowy opakowania. Co do właściwości podkładu to jestem z niego bardzo zadowolona.
 Co prawda krycie jest średnie (jednak możemy je dawkować - jeśli cera wymaga większego krycia wystarczy nałożyć kolejną warstwę podkładu), ale ostatnio moja skóra (odpukać) jest w dość dobrym stanie i takie krycie jej w zupełności wystarcza, a gdy pojawiają się pojedyncze niedoskonałości tuszuje je korektorem z paletki wibo.
 Podkład Oriflame świetnie wyrównuje koloryt, nie podkreśla rozszerzonych porów, zmarszczek ani skórek. Ładnie skórę matowi przy czym nie jest to efekt długotrwały. 
Zapewnia również długotrwałe nawilżenie oraz wysoką ochronę SPF (25).
 Nie zauważyłam żeby podkład ten przyczynił się do wysypu niedoskonałości. 
Trwałość tego podkładu to ok 8-10 godzin więc całkiem przyzwoicie ;)
Mój codzienny makijaż jest bardzo delikatny i naturalny. 
Ten podkład sprawia, że skóra wygląda świeżo i bardzo naturalnie. 
Uważam, że nawet jeśli nałożymy go za dużo to nie da efektu maski ;)
Ja z tego podkładu jestem bardzo zadowolona i jeśli jeszcze kiedyś będzie w korzystnej cenie na pewno kupię kolejną butelkę ;)

Lubicie podkłady z Oriflame ? 

Eveline Slim extreme 4D intensywne serum redukujące tkanke tłuszczową

W tym miesiącu na moim blogu bardzo często gościły kosmetyki Eveline.
Kto mnie czyta ten wie, że do produktów Eveline podchodzę z dużą rezerwą. Gdy na dwóch spotkaniach pod koniec roku otrzymałam intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową 
byłam pewna, że kosmetyk ten to tzw. "pic na wodę". 
Dziś po zużyciu 2 opakowań tego serum mogę napisać:
 "Udał się firmie ten kosmetyk"! ;)
Producent dużo dobrego obiecuje, ale muszę przyznać, że w 70% obietnice się spełniają
 Skład jak na taki kosmetyk jest naprawdę imponujący
Co do sposobu użycia to ja nakładałam go tylko raz dziennie - wieczorem po kąpieli. 
Krem wcierałam kulistymi, energicznymi ruchami w uda i brzuch. Pośladki sobie darowałam, bo co prawda szału niema, ale tragedii też nie ;p
Po nałożeniu odczuwałam mrowienie i chłód. Latem byłabym naprawdę zadowolona jednak w okresie zimowym niekoniecznie było to miłe doznanie.
Uczucie zimna mijało po jakiś 15 minutach jednak co najciekawsze - po kilku tygodniach na brzuchu (a raczej na oponkach) już w ogóle nie czułam efektu chłodzenia ;/ 
Działanie tego serum jest na 6! 
Już po kilku dniach zauważyłam, że  spodnie (zwłaszcza w pasie) stały się większe. 
Producent obiecuje, że stracimy w obwodzie 1 rozmiar i naprawdę w zeszłym tygodniu kupiłam spodnie o rozmiar mniejsze. Pragnę zaznaczyć, że nie stosuję jakiejś specjalnej diety ani ćwiczeń. Tylko spacery z psem oraz piesze wycieczki do i z pracy, ale to naprawdę nie jest nic wielkiego.
Poza efektem wyszczuplenia serum to bardzo dobrze sprawdza się w pielęgnacji ciała.
Skóra jest nawilżona, napięta, elastyczna, wygładzona i ujędrniona. Działanie antycellulitowe również jest zauważalne. Co prawda przyjaciela cellulitu się całkowicie nie pozbyłam, ale na pewno uda są smuklejsze i bardziej jędrne.

Podsumowując: Serum intensywnie redukujące tkankę tłuszczową Eveline 4D wg mnie jest  produktem doskonałym. Nie dość, że wysmukla ciało, to jeszcze dobrze pielęgnuje skórę. Wydajność jest średnia - 250 ml starcza na niecały miesiąc używania 1x dziennie.
 Efekty widoczne są już po kilku dniach!
 Co do ceny to serum to nie należy do tanich -  za 250 ml zapłacimy ok 25 zł, 
ale uważam, że za takie działanie warto  ;)

Szczerze polecam, ja na pewno kupię kolejne opakowania ;)




Zielona Mydlarnia w Katowicach

Wczoraj wybrałam się do Katowic. 
Głównym celem było odwiedzenie nowo otwartej mydlarni - Zielonej Mydlarni
To miejsce to istny raj dla kobiet! Dla mnie tak właśnie wygląda NIEBO ;)
 Lokal jest przestronny, jasny i przytulny. Czuć w nim dobrą energię ;)
 Cały asortyment estetycznie poukładany, aż kusi żeby podejść i pomacać ;p
 Każdy znajdzie coś dla siebie. A wszystko w korzystnej cenie!
 Włosomaniaczki koniecznie powinny zajrzeć do Zielonej Mydlarni ponieważ ilość kosmetyków do włosów Planeta Organica jest ogromna
 Kolory i zapachy produktów umilają czas spędzony w mydlarni ;)
 W mydlarni spotkałam kilka znajomych twarzy ;)
 Np. moją imienniczkę Alicję w blogowym świecie znaną jako kocica
 Fanki wosków YC również będę miały w czym  buszować ;)
 Już widzę Wasze rozpromienione twarze ;)
 Są też świece i kominki
 A mydła to istne dzieła sztuki! ;)
 Ulubione zajęcie blogerek: wąchania, macanie, mizianie ;)
;)
 Odbyła się również bardziej profesjonalna seria zdjęciowa, którą przeprowadziła przedstawicielka bloga sophie czerymoja
 A tutaj reszta blogowej "bandy". Cieszę się, że znów mogłam spotkać się z Jusią ;)
 W zielonej mydlarni znajdziecie m.in  cudowności BOMB Cosmetics
Planeta Organica
moje ukochane Sylveco,
Naturalne mydła marsylskie,
Woski i świeczki Yankee Candle
oraz naturalne glinki na wagę ;)

Ja do domu przytargałam szampon i odżywkę z prowansalskimi ziołami PLANETA ORGANICA
oraz tymiankowy żel do mycia twarzy z Sylveco
Miałam jego rumiankowego  brata <recenzja
i bardzo chciałam przetestować wersję tymiankową ;)
 
Jeśli będziecie w Katowicach to zapamiętajcie TEN adres:
Zielona Mydlarnia - Katowice ul. Wawelska 2 
gdzie od 10:00 do 19:00 możecie poczuć się jak w raju ;)
 
Zapraszam Was również  do konkursu na FB
Zadanie to: "Jakim (jednym) słowem* określilibyście Zieloną Mydlarnię?
*słowo nie musi pochodzić ze słownika j. polskiego, nie musi pochodzić z żadnego słownika "

Najbardziej pomysłowa osoba otrzyma TRZY wybrane przez siebie woski oraz 20% zniżki na kominek YANKEE CANDLE!
 
 
Serdecznie pozdrawiam i życzę Wam przyjemnego tygodnia ;)
 


Baikal HERBALS tonik oczyszczający

Kosmetyki rosyjskie stały się ostatnimi czasy bardzo popularne. 
Mnie jakoś ten szał nie dopadł, ale mimo to dzięki Margotce miałam okazję na własnej skórze sprawdzić jak działa oczyszczający tonik Baikal Herbals
Kosmetyki Baikal Herbals tworzone są z ziół, które rosną w pobliżu jeziora Bajkał. 
Kosmetyki te nie zawierają parabenów, PEGów, SLS, SLES

Po składzie kosmetyk zapowiadał się cudnie:
Opis producenta również brzmi zachęcająco:
Tonik do twarzy o działaniu oczyszczającym, który jest oparty na ekstraktach roślinnych jeziora Bajkał, skutecznie oczyszcza i wygładza skórę, pozostawia na niej uczucie komfortu i świeżości na cały dzień. Dzięki zastosowaniu naturalnych składników aktywnych tonik przywraca naturalną równowagę skóry i ja odżywia.
Składniki aktywne:

Tarczyca bajkalska (Scutellaria Baicalensis Root Extract) - działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo, antyoksydacyjnie.
Pasternak zwyczajny (Pastinaca Sativa Extract) – zmiękcza i tonizuje skórę
Organiczny ekstrakt z nagietka (Organic Calendula Officinalis Extract) - działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne.
Mięta pieprzowa (Piperita  (Peppermint) Leaf Extract) - oczyszcza pory, działa przeciwtrądzikowo, odkażająco i łagodząco na tłustą skórę skłonną do wyprysków i podrażnień.
Organiczny wyciąg z wiązówki błotnej (Organic Spiraea Ulmaria Extract) - delikatnie oczyszcza i łagodzi podrażnienia, posiada właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, uelastycznia skórę.
Organiczny ekstrakt z szałwii (Organic Salvia Officinalis Leaf Extract) - działanie oczyszczające, przeciwzapalne w przypadku cery trądzikowej, ściągające przy rozszerzonych porach oraz odkażające w przypadku trudno gojących się ran.
 
 
Niestety mimo tego rewelacyjnego składu i pozytywnych opinii u mnie ten tonik się nie sprawdził ;/ 
Tonik znajduje się w poręcznej butelce z "dzióbkiem" przez który wylewa się produkt. 
Szata graficzna moim zdaniem jest śliczna - przejrzysta, delikatna, botaniczna ;)
Zapach jest przyjemny, aczkolwiek delikatny. Pachnie ziołami, zwłaszcza szałwią i miętą ;) 
Woń jest orzeźwiająca!
Co do działania to niestety jedyne co u mnie ten tonik robił to odświeżał skórę. 
Używam go od grudnia (czyli ponad 2 miesiące) i .....
Nie zauważyłam żeby tonik łagodził podrażnienie, działał przeciwtrądzikowo, redukował rozszerzone pory czy chociażby delikatnie oczyszczał skórę ;/ 
 
Niestety u mnie okazał się nie wypałem ;(
 
I mimo, że nie podrażniał skóry, nie ściągał jej  i nie wysuszał nie wrócę do niego.
 
Cena jak na taki skład jest przyzwoita - 170 ml kosztuje od 15-20 zł.
Do kupienia głównie przez internet.

 
Jakie macie plany na weekend ? ;>
Ja jutro wybieram się do Zielonej Mydlarni, może kogoś z Was tam spotkam ? ;)

Eveline Argan Oil drobnoziarnisty peeling wygładzający 3w1

Już nie raz pisałam, że peeling to bardzo ważny element naszej pielęgnacji.
Firma Eveline wypuściła na rynek serię kosmetyków z olejem arganowym 
wśród nich znajdują się 2 peelingi: enzymatyczny i drobnoziarnisty.
Dzisiaj omówię ten drugi peeling, czyli Eveline Argan Oil peeling wygładzający 3w1
Jest to dość delikatny peeling nadający się nawet do cery wrażliwej, który skutecznie złuszczy naszą skórę. Producent zapewnia, że nasza skóra po użyciu tego kosmetyku będzie gładka, jędrna i elastyczna.
Czy obietnice producenta zostały spełnione ? 
W 90% tak ;)
Peeling znajduje się w złotej (a jakżeby inaczej) tobie o pojemności 60 ml - jest to mało jak na peeling. Konsystencja jest odpowiednia, lekko żelowa. 
Nie sprawia problemów podczas nakładania. 
Drobinki są delikatne  i nie ma ich za wiele
Zapachem ten peeling mnie nie urzekł, ale nie mogę napisać, ze kosmetyk  śmierdzi - on po prostu specyficznie pachnie ;p 
Jeśli chodzi o działanie to jestem zadowolona. 
Stosuję go raz w tygodniu, peeling nakładam na lekko zwilżoną, oczyszczoną twarz i wykonuje delikatny peeling od brody aż po czoło.
Skóra po takim "zabiegu" jest tak obiecuje producent gładka, miękka, odświeżona, rozjaśniona i lepiej wchłania substancje z maseczek czy kremów. Nie zgodzę się, że peeling ten nawilża czy łagodzi podrażnienia - od tego nie jest peeling. 
Jednak skóra po tym kosmetyku nie jest ani podrażniona, ani ściągnięta.
 
Tak więc peeling mogę polecić, ale sama następnym razem skuszę się na wersję enzymatyczną ;)

Znacie ? lubicie ?
Dajcie znać co myślicie o kosmetykach Argan Oil od Eveline 

 
PS 
Mam do Was prośbę. Kto mnie czyta ten wie, że mój Messi pochodzi z pieskowego domku. Schronisko, w którym Messi spędził swoje pierwsze tygodnie życia bierze udział w akcji pomóż zwierzętom przetrwać zimę
Obecnie Schronisko Fauna jest na 17 miejscu. Jeśli nie sprawi Wam to kłopotu to proszę  kliknijcie - oddajcie głos na "nasze" schronisko
pozdrawiamy Messi i ja ;*



Nowe wyniki rozdania

Powiedzcie mi jak to jest. 
Jest organizowane rozdanie, ktoś bierze udział po czym nie śledzi jak rozdanie przebiega i kto został szczęśliwym zwycięzcą.
Ja gdy biorę udział w jakiś konkursie, rozdaniu czy tym podobny śledzę to.
Do czego zmierzam ? 
A do tego, że po raz 2 nie zgłosił się zwycięzca mojego rozdania.
Dziwne ? ano dziwne! ;/

Tak więc losowanie odbyło się po raz drugi
 
Tym razem los uśmiechnął się do:
 
Przypomnę, że do wygrania był taki zestaw
Mam nadzieję, że zwycięzca się zgłosi i przyśle w ciągu 24 h swoje dane na adres kaprysek246@gmail.com ;)

 
Życzę Wam przyjemnego wieczorku, mój będzie leniwy ;) 
A co należy mi się ;p 




Apis Bogactwo miodu

Miód ze względu na swoje właściwości odżywcze, regenerujące i nawilżające stanowi w kosmetyce bardzo ważny składnik. Dlatego też seria Bogactwo miodu firmy APIS wyjątkowo mnie zainteresowała.
Kosmetyki z miodem firmy Apis prezentują się wspaniale, 
ale czy faktycznie działają cuda na skórze ? 
Co prawda miałam tylko 2 z 6 kosmetyków tej serii. ale niestety zawiodłam się do tego stopnia, że nie mam w planach  sprawdzić pozostałych produktów.

Dzisiaj przybliżę wam kremowy żel pod prysznic z miodem i kozim mlekiem oraz  nawilżająco wygładzający nektar do ciała z miodem, mleczkiem pszczelim i olejkiem arganowym APIS

Żel wg producenta ma:
Dla mnie był to najzwyklejszy żel o przyjemny zapachu, które dobrze oczyszczał skórę, dobrze się pienił i niestety był dość drogi. Za 15 zł moim zdaniem można kupić przynajmniej 3 żele o podobnym składzie.
Co do składów to uważam, że APIS ma całkiem dobre składy (zwłaszcza w balsamie do ciała) 
Jeśli chodzi o balsam do ciała, a nie przepraszam nektar ;p) to spodziewałam się rewelacyjnego produktu. W końcu skład jest bardzo dobry.
Do tego zapewnienia producenta:
No sami powiedzcie nie skusilibyście się ?
Z zapewnień producenta u mnie nie sprawdziło się żadne! Mało tego balsam zamiast nawilżyć, odżywić i zregenerować przesuszył moją skórę! Po 5 dniach codziennego balsamowania zauważyłam, że skóra jest szorstka, popękana i zaczyna się łuszczyć. Po tygodniu myślałam, że oszaleję ponieważ nigdy, przenigdy nie miałam takiego problemu z suchą skórą. Odstawiłam na kilka dni ten balsam i używałam sprawdzonego balsamu z Sylveco. Wszystko wróciło do normy tak więc znów zaczęłam używać Apisu i niestety sytuacja się powtórzyła ;/ 
Co mi z tego, że balsam przyjemnie pachnie, dobrze się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu jak jego działanie jest odwrotne do zamierzonego. Czy któraś z nas marzy o przesuszonej skórze ? no chyba nie! 
Tak więc balsam ten okazał się dla mnie pomyłką, a dla mojej skóry stał się źródłem wysuszenia.
Cena tego balsamu to jakieś 16 zł. Nie polecam! ;/
 
Zawiodłam się do tego stopnia na kosmetykach Apis, że będę ich unikać jak ognia! ;/

Znacie APISowe kosmetyki ? lubicie ? ;>





Odżywka diamentowa Eveline Nail Salon + miniMAX nr 833

Odżywki Eveline wzbudzają wiele kontrowersji. 
Najbardziej znaną jest odżywka Eveline 8w1. To właśnie ona podzieliła blogerki (i chyba nie tylko blogerki) na zwolenniczki i przeciwniczki odżywek Eveline.
Ja odżywkę Eveline 8w1 miała i sobie chwaliłam, dziś opowiem o jej siostrze odżywce wzmacniającej z diamentem
Odżywka przeznaczona jest do paznokci słabych, łamliwych i tych z tendencją do rozdwajania. 
Jej zadanie to maksymalne wzmocnienie oraz zabezpieczenie paznokci przed uszkodzeniem.
Producent zapewnia, że oprócz wzmocnienia odżywka dogłębnie nawilży i zregeneruję płytkę paznokcia.
Produkt można stosować w dwojaki sposób. Albo jako bazę pod lakier, albo jako kurację, która polega na codziennym nakładaniu warstwy odżywki na paznokcie i po 3 dniach jej zmycie i rozpoczynanie ponownego cyklu wzmacniającego ( i tak przez 4-6 tygodni). 
Ja stosuję ją jako bazę pod lakier lub solo jak bezbarwny lakier gdy nie mam czasu na malowanie paznokci. 
 Ważne jest żeby podczas malowania nie nakładać preparatu na skórki. Najlepiej okolice płytki zabezpieczyć oliwką. Dlaczego ? Ponieważ  odżywka mimo, że ma sprawić cuda z płytką niesamowicie wysusza skórki i obszar okołopaznokciowy ;/
Po ponad 2 miesięcznym stosowaniu stwierdzam, że odżywka działa! 
Faktycznie paznokcie są mocne, twarde, nie pękają, nie rozdwajają się. 
Gdy nałożę samą odżywkę pazurki pięknie lśnią. Może nie jak diament, ale wyglądają efektownie
Dzisiaj z pomocą tej odżywki oraz lakieru Eveline miniMAX nr 833 stworzyłam pseudo french ;p 
Lakier tak jak jego brat o nr 834 <recenzja> ma dobrze wyprofilowany pędzelek i lekko wodnistą konsystencję. Już 1 warstwa pięknie kryje i nadaje pożądany kolor. 
Najbardziej w lakierach Eveline lubię to, że schną błyskawicznie ;)
Cena odżywki waha się od 10 do nawet 14 zł natomiast lakier to koszt ok 5 zł
Podsumowując: Odżywka diamentowa Eveline rewelacyjnie wzmacnia paznokcie i zabezpiecza je przed rozdwajaniem. Można ją używać zarówno jako bazę pod lakier jak i  lakier bezbarwny. Jako, że w składzie znajduje się 2% formaldehyd nie polecam go osobom z bardzo zniszczonymi paznokciami (np. po tipsach lub wypadkach). Stosując tę odżywkę pamiętajcie o zabezpieczeniu okolic wokół płytki ! Jeśli zaś chodzi o lakier miniMAX nr 833 to jest to bardzo delikatny, kremowy róż o bardzo dobrym kryciu i szybkim wysychaniu ;)


Ciekawa jestem co Wy myślicie o odżywkach Eveline.
Jesteście w grupie zwolenniczek czy przeciwniczek ? ;>
 

Wyniki rozdania ;)

Dobry wieczór! ;)
Czy jesteście gotowi na ogłoszenie zwycięzcy mojego rozdania ? ;>
W ramach przypomnienia do wygrania był taki zestaw kosmetyków
A trafia on do..... uwaga! uwaga!
Serdecznie gratuluję i czekam 24 godziny (czyli do jutra - 16.02, do godziny 20:30)  na dane do wysyłki ;)
Proszę je przysłać na kaprysek246@gmail.com ;)

Miłego wieczorku ;*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...