Ulubieńcy Kapryska - luty 2014

Jest mnie tutaj mniej ... 
wiem ...  
biję się w pierś, ale niestety tak teraz będzie.

Dzisiaj zapraszam na ulubieńców minionego miesiąca
Na moim blogu rzadko pojawiają się notki tego typu, ale czas to zmienić ;)
 
Tak więc zapraszam na przegląd moich  kosmetyków (i nie tylko kosmetyków) naj naj naj ;)
 
Miejsce nr 1 należy do  Bielendy i ich olejku relaksującego z lawendą i eukaliptusem
Należę do fanów długich kąpieli i ten olejek umila mi czas spędzony w łazience. 
Fantastycznie się pieni, przepięknie koi zmysły po ciężkim dniu. 
Dodatkowo nie wysusza skóry!
 Kolejna buteleczka czeka w zapasie. Kupiłam go jak i 7 innych w biedronce za uwaga!...
 5,49 zł gdy jego cena w Rossmanie to ponad 13 zł, a w Naturze prawie 17 zł ;) 
Jeśli lubicie lawendowe nuty jak najbardziej polecam ten "model" ;)

Miejsce nr 2 to tonik TianDe z witaminą C
 Jest to bardzo dobry tonik o lekko żelowej konsystencji i bardzo delikatnym zapachu. Świetnie odświeża i rozjaśnia cerę. Idealny na wiosnę ponieważ sprawia, że cera jest promienna od rana do wieczora. Bardziej szczegółowa recenzja pojawi się za kilka dni ;)

Miejsce nr 3 to glinka czerwona FITOMED
Gdy okazało się, że glinka zielona <recenzja KLIK> stała się zbyt mocna ta glinka zajęła jej miejsce i zostanie ze mną na dłuuugo!
  Po tej maseczce skóra jest ukojona, wyciszona, do tego oczyszczona, matowa  i taka odświeżona. Jestem z niej bardzo zadowolona i z przyjemnością nakładam ją na twarz raz, a czasami nawet dwa razy w tygodniu ;)
 
Miejsce nr 4 - krem do rąk Farmona banan i kokos
 Ten krem mogłabym zjeść ponieważ zapach jest boski! Przepiękny, tropikalny!
 Miodzio ;)
Ale ten krem nie tylko pięknie pachnie, ale też doskonale pielęgnuje dłonie - nawilża, odżywia, wygładza, zmiękcza. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. 
Jednym słowem świetny krem ;)

I na koniec 5 ulubieniec, który z kosmetykami nie ma nic wspólnego, ale też jest na K.
Miejsce nr 5 to książka "Alibi na szczęście" Anny Ficner - Ogonowskiej
Świetna książka, którą warto przeczytać ;)
 
 
Jestem ciekawa czy znacie, któryś z moich ulubieńców. Pochwalcie się swoimi  ;)
 
Życzę Wam wspaniałego miesiąca! ;)
Trzymajcie się! ;*


 


39 komentarzy:

  1. Czekam na recenzję tego toniku, bo pierwszy raz widzę go na oczy. PS. Ty wiesz, że teraz i dla mnie zielona glinka okazała się zbyt mocna? Za to czarna radzi sobie o wiele lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czarnej glinki nie miałam,ale chce się skusić na niebieską ;) A o toniku napiszę lada dzień ;*

      Usuń
  2. Ten olejek z Bielendy już długo mnie kusi;)
    Glinki czerwonej jeszcze nie miałam, ale pewnie się skuszę;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zarówno glinkę jak i olejek polecam ;)

      Usuń
  3. Nie znam żadnego kosmetyku, czekam na recenzję toniku.

    Zapraszam na bloga na małe rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog ;) nastepna ksiazka do mojej listy

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawił mnie tonik z TianDe , miałam kiedyś od nich krem do twarzy i byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze żadnego kremu od nich nie miałam poza maseczko-kremem, ale tonik jest świetny ;)

      Usuń
  6. Krem do rąk musi pachnieć pięknie:D

    OdpowiedzUsuń
  7. ten krem pachnie bajecznie, ale niestety moje ręce nie są nawilżone przez niego : c

    OdpowiedzUsuń
  8. krem od Farmony też lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, jak zobaczyłam ten krem to pomyślałam o Kamyczku :)

      Usuń
  9. Ja się niestety wynudziłam przy tej książce ;-) Czekam z niecierpliwością na recenzję tego toniku, bo uwielbiam wszystko, co ma wit C :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książkami już tak jest, że nie każdego zadowolą. Ja bardzo lubię takie klimaty i lekkie książki więc dla mnie idealna ;)

      Usuń
  10. Uwielbiam uprzyjemniacze kąpieli, za taką cenę też bym się skusiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie! grzechem było się nie skusić ;)

      Usuń
  11. Miałam ten krem do rąk ale w wersji migdałowo-truflowej i też mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. olejek Bielenda w różnych wariantach zapachowych bardzo kusi!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten krem do rąk z bananem i kokosem chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koleżanka mi ostatnio polecała ta książkę chyba się skusze i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie bardzo fajna, lekka i przyjemna, ale wiadomo każda z nas ma inny książkowy gust ;)

      Usuń
  15. muszę wypróbować glinkę czerwoną:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam jeszcze żadnego z pokazanych kosmetyków. A "Alibii..." pochłonęłam w 3dni;) i zaczęłam kolejną część;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będąc w bibliotece od razu wzięłam druga książkę i teraz czeka w kolejce ;)

      Usuń
  17. Nie znam żadnego niestety:( Krem musie pięknie pachnieć kokos, banan mmmmm <3

    OdpowiedzUsuń
  18. znam glinkę czerwoną ale miałam co do niej mieszane odczucia, według mnie i tak za bardzo podsuszała

    OdpowiedzUsuń
  19. Żadnego ulubieńca niestety nie znam.. ale glinki bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aaaaa! Będę krzyczeć! Same cuda, a ja sobie zrobiłam limit na kosmetyki :<

    OdpowiedzUsuń
  21. A mnie kusi glinka i tonik. Olejek nie, bo i tak nie mam wanny :( Ja teraz czyta, J. Chmielewską i jej ostatnią bodajże książkę, "Zbrodnia w efekcie", a potem czeka na mnie Gillian, a następnie Marilyn :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...