Czerwcowe zauroczenia ...

Witajcie w przedostatni dzień czerwca.
Wierzyć mi się nie chce, że "mój" miesiąc dobiega końca.
30 dni minęło jak tydzień....

Dzisiaj zapraszam Was na ulubieńców mijającego miesiąca.


Pierwszym ulubieńcem jest  zestaw kosmetyków Bath & Body Works z serii
 Japanes cherryBlossom Fleurs
Na pewnym spotkaniu blogerskim w uroczej wanience otrzymałam 4 małe, pięknie pachnące produkty: mgiełkę do ciała, balsam, żel pod prysznic i błyszczyk. Gdy w połowie lipca musiałam wyjechać zabrałam ze sobą cały zestaw ponieważ opakowania są małe, poręczne, a kosmetyki same w sobie pięknie pachną i świetnie pielęgnują skórę. Żel i balsam są niesamowicie wydajne! A do tego żel świetnie myje skórę nie przesuszając jej, a balsam rewelacyjnie nawilża!
Mgiełka do ciała odświeża i od razu poprawia humor. Zawsze mam ją w torebce. Błyszczyk natomiast jest typowo letni ponieważ niesamowicie iskrzy. Co prawda lekko zlepia usta, ale tak jak wspomniałam na letni wyjazd jest idealny (do pracy już niekoniecznie). 

W tym miesiącu mój makijaż ograniczał się do użycia paletki Essence sun club
i jest to mój drugi ulubieniec !
Jest to zestaw 5 połyskujących, metalicznych pudrów, które można użyć zarówno do twarzy jak i ciała. Ja najczęściej stosowałam je jako cienie przy czym nakładałam je tylko w załamaniu powieki i rozcierałam. Efekt był subtelny, typowo letni ;) 
Zdarzyło mi się go nałożyć na dekolt czy ramiona. 
Na opalonej skórze prezentował się naprawdę świetnie ;)

Moim kremem na dzień w tym miesiącu był krem CC Bielenda - trzeci ulubieniec! ;)
 Przed zakupem tego kosmetyku dużo o nim czytałam i nie mogłam się zdecydować czy go kupić, czy nie. Jednak promocja w rossmanie  nadarzyła się w odpowiednim momencie i tak za niecałe 14 zł kupiłam to zielone cudo.
Opis producenta naprawdę zachęca do przetestowania
Sam krem ma bardzo lekką konsystencje, bardzo szybko się wchłania, a jego delikatny zielony kolor faktycznie w pewnym stopniu niweluje zaczerwienienia skóry.
Jest to idealny krem pod makijaż do cery mieszanej i tłustej!
Zapewnienia producenta są spełnione tak w 80%. Zastrzeżenia mam co do nawilżenia, które owszem jest, ale na pewno nie jest ono 24 godzinne. Nie zgadzam się również z tym, że krem Bielenda CC wzmacnia i uszczelnia naczynka. Tonuje je, ale ich nie uszczelnia.
Ogólnie krem się sprawdził i w przyszłości na pewno jeszcze go kupię. 


Czwartym ulubieńcem jest  słynna szczotka  - Tangle Teezer
która od dwóch miesięcy dba o moje włosy.
Nie sądziłam, że szczotka do włosów może być ulubieńcem. 
W końcu jej zadanie to tylko (albo aż) rozczesywanie włosów. TT nie ciągnie, nie szarpie, nie wyrywa włosów. Dodatkowo nie elektryzuje ich, a bardzo fajnie  je rozczesuje i robi to delikatnie!
Jestem zachwycona i moja Kamilka również. Jest to jedyna szczotka, która poradziła sobie z loczkami Kamilki, a ona sama nie robi cyrku przy czesaniu. Dlatego też wersja niebiesko-różowa jest Kamilki, a ja zamówiłam sobie wersję w kolorze czarnym ;)
Jeśli ktoś jeszcze waha się czy kupić TT, czy nie to nie zastanawiajcie się tylko szukajcie cenowej okazji i kupujcie ;)

Ostatnim - piątym  ulubieńcem czerwca jest pomadka do ust Oriflame z serii Very Me Lipomania
w kolorze Rock Star Pink
Dla mnie pomadka ta jest alternatywą dla mojej ulubionej pomadki ochronnej Nivea cherry. 
Kolor jest czerwony, wpadający w wiśnię. Nie widzę tam nic różowego!
Pomadka  delikatnie, ale widocznie podkreśla usta
Oprócz naturalnego podkreślenia pomadka ta dobrze nawilża i dość długo się utrzymuje.
Jestem z  niej bardzo zadowolona i najprawdopodobniej skusze się na jeszcze jedną 
w innym kolorze ;)

I to wszyscy moi ulubieńcy.

Znacie te kosmetyki ? ;>
Napiszcie co Was zauroczyło w tym miesiącu ;)


Jeszcze tylko 2 dni można wziąć udział w moim urodzinowym rozdaniu

19 komentarzy:

  1. TT mają chyba wszyscy oprócz mnie hehe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominaj o mnie :D Nie jesteś sama ;)

      Usuń
    2. Też jeszcze go nie mam ale jest na mojej oficjalnej chciejliście więc chyba w końcu muszę go kupić :)

      Usuń
  2. Fajni ulubieńcy, część z nich też jest moimi ulubionymi ;) np. TT, którą też niedawno kupiłam ! Krem CC Bielendy uwielbiam i polecam każdemu, super się spisuje a produkty TBS strasznie mnie kusza. Zapach tej serii musi być piękny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wcale się nie dziwię że oszalałaś na ich punkcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. TT uwielbiam od lat,a krem CC posiadam,ale wersję różową :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Paletka Essence prezentuje się ciekawie. TT co prawda jeszcze nie mam, ale noszę się z zamiarem jej kupna jak tylko podjadę do Hebe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten krem CC wydaje się bardzo interesujący:)

    OdpowiedzUsuń
  7. He he, zauważyłaś, że Bielenda zaczęła się wzorować z opakowaniami kosmetyków na Eveline, a nawet kopiować je ;).
    Na TT znów mam chciejstwo i to przez Ciebie, a myślałam, że mi przeszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wrócisz już do zwykłej szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczotka TT jest moim niezmiennym ulubieńcem od dobrych 3-4 lat :D
    A z BBW o tym samym zapachu mam zel antybakteryjny i pachnie cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna zastanawiam się nad TT ale coś nie mogę się zebrać, żeby ją kupić

    OdpowiedzUsuń
  11. paletka - dla mnie też pewnie byłaby hitem, piękny zestaw odcieni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. paleta Essence jest urocza, uwielbiam TT

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzi bym chciała coś od Bath&Body Works, ale jeszcze będę musiała sobie troszkę poczekać :P Krem CC od Bielendy kusi mnie od długiego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten zestaw z Bath&Bothy Works czeka u mnie wlasnie na jakis wyjazd ;D Choć mgiełki używam właśnie teraz, ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. TT i u mnie od niedawna gości :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...