Avon supereXtend EXTREME mascara

Bardzo lubię testować nowe tusze do rzęs. 
Po podkładach to właśnie mascary bardzo często lądują w moim koszyku zakupowym ;p  Jednym z ostatnich tuszowych nabytków jest mascara Avon superextend Extreme, którą otrzymałam od klientki z okazji grudniowych świąt
Z tuszami Avon nie mam zbyt dużego doświadczenia.
  Opis producenta jest bardzo kuszący. Mascara ma zapewniać ekstremalne wydłużenie rzęs za pomocą mikrowłosków, a szczoteczka z dwoma warstwami elastycznych włosków ma rozdzielać rzęsy. Szczoteczka jest taka jak lubię - zgrabna, elastyczna, jednak mogłaby być lepiej wyprofilowana.
Gdy się przyjrzymy to faktycznie widać takie mikrowłoski - trochę jak rzęsy w butelce. Jednak nie do końca jest to dobry pomysł ponieważ bardzo często te mikrowłoski osadzają się na rzęsach w taki sposób, że tworzą grudki, co niestety nie wygląda estetycznie.
Jest to bardzo mokry tusz przez co na początku sklejał moje rzęsy i bardzo szybko odbijał się na dolnej powiece. Mam go już ponad miesiąc i nadal tusz jest wodnisty. Może już tak nie skleja rzęs, ale nadal jest ciężki (tzn. nie mogę nakładać go na cały dzień, bo niesamowicie męczy moje oko) i niestety się kruszy ;/
Efekt pandy mam murowany już po 2 godzinach ;( A szkoda, bo efekt jaki daje jest naprawdę rewelacyjny. Bardzo ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy. Może nie rozdziela ich perfekcyjnie, ale sprawia, że oko lepiej się prezentuje. Obecnie moje rzęsy są w nie najlepszym stanie (a to wszystko przez to, że nie stosuję już regularnie odżywki dermena) i ten tusz pozwalał mi się cieszyć długimi rzęsami.
Moje nagie rzęsy obecnie prezentują się tak:

A z tuszem Avon supereXtend EXTREME mascara
Jest różnica, prawda ?
Mimo, że efekt mi się podoba to ze względu na konsystencję, szybki efekt pandy oraz ciężkość na pewno nie skuszę się na kolejne opakowanie tej mascary.

Znacie ten tusz ? Lubicie się z mascarami Avon ?

25 komentarzy:

  1. te minusy powodują to, że nigdy się na niego nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam go i nie mam ochoty poznać bo nie chcę efektu pandy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie się prezentuje na rzęsach ale skoro się kruszy i daje efekt "pandy" raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie kosmetyku avon goszczą bardzo, a to bardzo rzadko :) efekt fajny, ale efekt pandy skutecznie mnie zniechęcił do tej maskary

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt nei adekwatny do nazwy ale zły nie jest :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja koleżanka jest z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na studiach używałam maskar Avonu. Ale już od wielu lat nie miałam żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładnie wygląda na rzęsach. Fakt, że kruszy się i osypuje niestety go skreśla :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt ładny, ale co z tego jak tyle minusów ;) ja z Avonem mam jakoś nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za info, na pewno go sobie nie sprawię, efekt ładny, ale za pandę jednak podziękuję;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego tuszu, ale w takim razie raczej go nie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ma ten tusz, nawet go lubię, jednak mam kilka lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  13. z Avonu uwielbiam super shock :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje rzęsy bez niczego są bardziej wyraziste niż moje z niejednym tuszem. Produkt mnie jednak nie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  15. oj, szkoda, kiedyś używałam tuszy z avonu i dobrze się u mnie sprawdzały, ale od ok roku używam tuszy wodoodpornych bo niestety przy zwykłych efekt pandy czasami mnie dotykał

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam jak dotąd nic z Avon...
    Szkoda, że ten tusz nie jest lepszy jakościowo, bo tworzy ładny efekt. A skoro wytrzymuje zaledwie 2 godziny to aż strach go używać :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś bardzo lubiłam ich tusze, ale od pewnego czasu zauważyłam, ze nawet te, które kiedyś były dla mnie najlepsze teraz stały się tymi najgorszymi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tego nie miałam ale lubię inny tusz z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje jedyne doświadczenie z tuszami Avonu jest sprzed jakichś 10-13 lat, kiedy to bylam nastoletnią fanką ich wakacyjnych kolorowych maskar. Fioletowa była obłędna! :) A teraz od wielu lat pozostaję wierna Maybelline- dobra jakość w rozsądnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam go baardzo dawno temu i nie byłam zadowolona, bo jakimś cudem szybko znikał z moich rzęs...

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...