FOTOkwiecień 2016

Kolejny miesiąc minął błyskawicznie. 
Jeśli śledzicie mnie na instagramie to wiecie co się u mnie działo. Jednak nie wszyscy instagram mają lub z niego korzystają dlatego dziś zapraszam na przegląd miesiąca w zdjęciach, czyli czas na FOTOkwiecień ;)

Wydarzeniem miesiąca była konferencja Meet Beauty. Nadal jestem pod wrażeniem organizacji i jak tylko będzie mi dane wezmę udział w kolejnej edycji. A jak się bawiłam w stolicy dowiecie się z relacji dostępnej TUTAJ

Na konferencji spotkałam mnóstwo znajomych twarzy. Między innymi czas spędziłam z Anią z kanału moim zdaniem.be Gadało nam się świetnie i dlatego umówiłyśmy się na kawę w Katowicach

Proszę o niekomentowanie moich worów pod oczami! ;p No chyba, że znacie cudownych sposób na pozbycie się ich.
Obiecałyśmy sobie, że przynajmniej raz w miesiącu na pysznej kawce się spotkamy ;)

Ilość kosmetyków, które w tym miesiącu trafiły do mojej kosmetyczki jest ogromna. Poszalałam trochę z zakupami

Ale oczywiście wszystko kupiłam w atrakcyjnej - promocyjnej cenie. W maju chyba zrobię detoks kosmetyczny ...

Do testów otrzymałam


Bardzo dużo ciekawych rzeczy przywiozłam z Meet Beauty. Same zobaczcie jak nas obdarowano ;p 

Dostałam przepiśnik i powoli go zapełniam ;)

Nadal chodzę do szkoły manicure i coraz bardziej lubię się z żelami ;)

W kwietniu moja dieta poległa. Rozpieszczałam się truskawkami i mrożoną Panna Cottą  i jeszcze innymi  greckimi i francuskimi przysmakami ;p

Żeby tego było mało zostałam ambasadorką Werther's Original tak więc testowałam, testowałam i testowałam ;p 

Za to starałam się, żeby obiadokolacje były bardziej light ;p 

Choć placki ziemniaczane co jakiś czas mnie skuszą ;)

Polubiłam też szybką przekąskę Zott

Messi w końcu zasypia w swoim łóżeczku, czasami ze smoczkiem ;p Ale w ciągu dnia ten mały rozbójnik nadal kradnie pantofle ;/

Kwiecień nie rozpieszcza nas pogodą choć zdecydowanie bardziej wolę jak jest zimno niż jak są tropikalne upały, które ponoć nas czekają w drugiej połowie maja ;/  W tym miesiącu nad moim miastem  powstała przepiękna tęcza

W tym miesiącu ulubionym gadżetem jest szczotka oval brush <recenzja>, która fantastycznie sprawdza się do nakładanie bronzera ;)

W sieci znalazłam pierwsze odcinki serialu Plebania, pamiętacie je ? ;> Ja nigdy nie widziałam początku i dlatego w kwietniu nadrobiłam zaległości

Filmy, które mogę Wam polecić






I tak minął mi 4 miesiąc roku 2016.
Ciekawa jestem co przyniesie maj ;)

Przypominam o Mineralnym Konkursie <klik>


Tam Byłam ... Meet Beauty 2 ;)


To, że czas zapiernicza to wiem, ale w sobotę 23 kwietnia przeszedł sam siebie. Konferencja Meet Beauty II trwała zaledwie kilka chwil. Godzina na pewno nie trwała 60 minut ;( Mimo zmęczenia chętnie bym to wydarzenie powtórzyła nawet jutro ;) Z Warszawą bardzo się polubiłam i chętnie tam wracam nie tylko na konferencje urodowo-blogowe (jak już wspominałam na instagramie). Do stolicy tak jak ostatnio wybrałam się  bulwobryką z szanownymi koleżankami blogerkami: neonkową Anią B for beautiful nails, Avidą - Adą, Asią  i Sabiną - Sabi - nails.

Konferencja odbyła się na Stadionie Narodowym. 
Kaprysek na Narodowym - fotka musi być ;)

Wyobrażacie sobie prawie 300 ( a dokładnie 299) fanek kosmetyków w jednym miejscu ? Trudno było to ogarnąć, ale się udało dzięki BLOGmedia i zBLOGowani ;)

Atrakcji było sporo, a czasu tak mało. Liczne wykłady, prezentacje, warsztaty, czasu na pogaduszki było naprawdę niewiele, a na robienie zdjęć już prawie wcale go nie miałam.

Miejsce było przestronne, jak dla mnie aż za bardzo. W sali głównej cały czas panował wesoły gwar i co chwilę wybuchały salwy śmiechu ;)

Na każdym kroku spotykałam znajome, uśmiechnięte twarze. Spotkałam się z Anią - moimzdaniem.be, Kamilą - Kamyczkiem, Agnieszką - Agusiak747, kotkiem Ewą, paznokciową Alicją Fik, pogadałam z autorkami bloga kraina kosmetyków i umaluj się (widzimy się na kawie ;)), diamentowa kosmetyczka, KeathyLeonia 88, Renatą - piękno i pasja okiem Renaty.

Poznałam też wiele nowych twarzy jak np. Ewelinę z bloga Dimipedia. Jej teraz mi głupio, bo jej blog jest tak popularny, a ja jej nie znałam.

Uczestniczyłam we wszystkich 3 warsztatach, ale niestety niektóre okazały się jak dla mnie stratą czasu ;( Warsztaty paznokciowe prowadzone przez Indigo były najlepsze z całej trójki. Szkoleniowiec marki zademonstrowała nam jak wykonać shea manicure.

 zabieg dobrze znam i oferuję go swoim klientkom, ale zawsze to miło popatrzeć jak inni pracują. To właśnie na warsztatach Indigo poznałam Dimipedię i tak się rozgadałyśmy, że czasami trzeba nas było uciszać ;p

Kolejne warsztaty prowadziła firma Lirene. Tematyka była typowo makijażowa. Jak wiecie ja za kosmetykami Lirene nie przepadam i myślałam, że przedstawiciele dr Ireny Eris przekonają mnie do siebie. Ale tak się nie stało. Owszem przemiła Ania z malutką Hanią wzbudziła we mnie sympatie jednak główna makijażysta Anna Orłowska nie przekonała mnie ani do siebie, ani do kosmetyków Lirene.
Makijaż, który wykonała moim skromnym zdaniem nie zachwycał, ale nowy podkład No Mask mnie zainteresował i chętnie go przetestuję oraz podzielę się  spostrzeżeniami.

Po warsztatach Lirene była godzinna przerwa na lunch. Jedzenie podawane było w innej części obiektu niż konferencja. Co do jedzenia to zaserwowano nam 2 ciepłe zupy - krem oraz liczne kanapki. Jednak pierwsza edycja to była kulinarna rozkosz. Teraz nie było źle, ale rewelacji też niestety nie było ;(
Na końcu odwiedziłam Tołpę gdzie tematem przewodnim był minimalizm kosmetyczny. Hmm moim zdaniem to trochę ryzykowne jak firma zachęca nas do ograniczonych zakupów. Z jednej strony mamy mieć świadomą - ograniczoną pielęgnację, a z drugiej mamy testować i eksperymentować. Trochę to się wyklucza. 

Nawet nie wiem kiedy konferencja się skończyła. Do ostatnich chwil dyskutowałam z przedstawicielami firm, które były partnerami spotkania. Indigo zachwycało nie tylko kwiatową ścianką, ale także przesymaptycznym podejściem do nas - potencjalnych klientów.

Do Eveline cały czas była kolejka. Panie dobierały dla nas kosmetyki. Niestety co niektóre dziewczyny widząc "darmowy produkt" traciły głowę i chciały więcej i więcej.  Przedstawicielki Palmer's pod koniec były już mało rozmowne - podeszłam do stoiska skuszona wystawionymi produktami, ale nić porozumienia się nie narodziła. Z tego co widzę niektóre dziewczyny otrzymały próbki, a nawet pełnowymiarowe produkty. Podobnie było z Gliss Kur - ponoć zabrakło upominków. Trochę to dziwne, bo przecież firmy wiedziały ile będzie uczestników konferencji.

Na stoisku Bielendy poznałam nowe produkty do włosów. Tak już niedługo w drogeriach pojawią się włosowe kosmetyki Bielenda ;) Dowiedziałam się też, że od maja w Rossmanie i Hebe dostępne będą ściereczki Glov, fajnie nie ? ;)

Do domu przywiozła sporo kosmetycznych dobroci, o których na pewno za jakiś czas przeczytacie na blogu ;)
Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu i postaram się żeby za rok znów tam być ;) Organizatorom gratuluję pomysłu, zaangażowania i cierpliwości. Cieszę się też, że pytacie nas co można zmienić, poprawić. Jestem przekonana, że kolejna edycja będzie jeszcze lepsza ;)

Pamiętacie o mineralnym konkursie ?; >

Ulubieńcy kwietnia

Dawno już nie pokazywałam Wam swoich ulubieńców. Jeśli ciekawią Was jakie kosmetyki z przyjemnością używałam w kwietniu to zapraszam na
Pierwszym ulubieńcem jest nowość firmy Efektima masło do ciała Coconut Miracle z olejem kokosowym i olejem jojoba
Ten balsam pachnie jak elegancka dama - delikatnie, wytwornie, lekko kokosowo. Zapach cieszy zmysły, a działanie pielęgnacyjne skórę. Masło szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu. Sprawia, że skóra jest nawilżona, odżywiona i elastyczna, a do tego delikatnie rozjaśniona. 

Wersja mini dość szybko mi się skończyła, ale z przyjemnością kupię duże opakowanie, a i Wam to masełko serdecznie polecam.

Na uznanie i polecenie zasługuje też regenerujący krem do rąk znanej włosowej firmy Kallos GO GO
Krem kupiłam ze względu na cenę - 125 ml kosztuje niecałe 5 zł. Szata graficzna przyciąga wzrok ;) Zapach jest bajeczny - przypomina mi perfumy Chanel. Skład również jest bardzo fajny. Zaraz po wodzie i glicerynie mamy olej ze słodkich migdałów i oliwę z oliwek.
Działanie podobnie jak zapach i skład  jest dobre. Krem od razu poprawia stan skóry. Błyskawicznie się wchłania, pozostawia dłonie wygładzone, nawilżone, odżywione i ujędrnione. Ja jestem zachwycona tym kremem i muszę sprawdzić czy są inne wersje zapachowe ;)

Ochronna pomadka Strawberry Lip Protector Golden Rose o zapachu truskawki jest moim torebkowym ulubieńcem od stycznia ;)
Przynosi ulgę sprzechniętym ustom i delikatnie barwi je na czerwono ;)
Zapach może trochę chemiczny, ale mnie on nie przeszkadza. Jestem zadowolona z tej pomadki i prawdopodobnie poznam inne wersje ;)

Odkąd mam żele na paznokciach jeszcze bardziej dbam o te okolice. Pomocne w pielęgnacji dłoni jest masełko Soft Touch Silcare
Codziennie (lub prawie codziennie) wieczorem kremuję moje skórki oraz wały okołopaznokciowe dzięki czemu nawet mimo odrostu skórki nie są widoczne , a paznokcie wyglądają dobrze ;)

Przyznam szczerze, że nie jestem fanką mydeł w płynie Isana. Jednak wiosenna wersja z dodatkiem rabarbaru urzeka mnie zapachem do tego stopnia, że mam już kupione kolejne 2 zapasy tego mydełka.
Co prawda nie jest to mydło, które dobrze oczyszcza dłonie (zdecydowanie lepsze jest mydło z biedronki) jednak zapach, który towarzyszy myciu rąk jest nie do pobicia ;)

Teraz czas na ulubieńców niekosmetycznych. Zapachem kwietnia okazał się olejek pomarańczowy Optima Plus, który dodaje poweru i mobilizuje ;)
 Uwielbiam dodawać go do kominka, do kąpieli, do balsamów do ciała, peelingów. Rewelacyjny, bardzo naturalny zapach i już wiem dlaczego uwielbia go Mineralna Kasia ;p 

Zawsze uważałam, że jajeczko do czyszczenia pędzli to niepotrzebny gadżet. 

Było tak do czasu, aż nie kupiłam chińskiego oval brush (recenzja klik), którego doczyszczenia jak dla mnie było niemożliwe. Kupiłam i nie żałuję. Teraz wszystkie moje pędzelki są czyściutkie ;)
Najlepsze krople do oczu to Systane Ultra
Miałam już przeróżne krople i zawsze wracam do Systane ponieważ przynoszą natychmiastową ulgę, nie powodują zamglenia i idealnie nawilżają soczewki kontaktowe dzięki czemu nosi się je bezproblemowo. Szczerze polecam i cieszę się, że można je kupić w Rossmanie ;)

Niedawno na wielkiej wyprzedaży w Home&You kupiłam uroczy malutki talerzyk na biżuterię
W końcu moja dzienna biżuteria ma swoje miejsce, a ja nie muszę jej szukać ;p

I na końcu słodki ulubieniec - wspomnienie dziecięcych lat. Nowa odsłona śmietankowych cukierków Werther's Original Creamy Filling
Cukierki z karmelowym środkiem nie tylko przypominają smak dzieciństwa, ale też uprzyjemniają podróże, pracę i spacery. Zawsze mam je w torebce ;)

I to wszyscy moi ulubieńcy. Przypominam Wam o mineralnym konkursie
Jak zwykle zasady proste, a nagrody atrakcyjne. 
Szczegóły znajdziecie TUTAJ ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...