Farmona Herbal Care aloesowy krem nawilżający

Farmona to dobra Polska firma choć przyznam, że bardziej lubię ich kosmetyki profesjonalne niż drogeryjne. Ostatnio miałam okazję poznać kilka drogeryjnych kosmetyków tej firmy. O szamponie chmielowym wspominałam Wam niedawno <recenzja klik>, a dziś napiszę kilka słów o aloesowym kremie nawilżającym Herbal care 
Krem przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry. 
Można go używać i na dzień, i na noc. Jego główne zadanie jak obiecuje producent to przywrócenie skórze odpowiedniego nawilżenia, zregenerowanie skóry, delikatne wygładzenie oraz ochrona przed niekorzystnymi czynnikami środowiska
Skład jak na produkt w 91% naturalny jest trochę długi jednak początek ma bardzo przyjemny. Bardzo wysoko znajduje się olej ze słodkich migdałów, masło shea, aloes, kwas hialuronowy, kolagen oraz ekstrakt z lilii wodnej (środek składu) i inulina. Nie wiem dlaczego producent krem nazwał aloesowym skoro aloes jest dopiero na 8 miejscu... ale  może ja się nie znam. Tak jak zapewnia producent krem nie zawiera parabenów, BHA, parafiny, alkoholu etylowego oraz barwników, a substancja zapachowa jest na samym końcu składu ;) Jednak znajdziemy tutaj też kilka niepotrzebnych rzeczy jak glikol propylenowy, silikon.
Patrząc na skład (dość dużo zapychaczy) wiedziałam, że moja cera może nie być zadowolona i tak też było. Na dzień ten krem kompletnie się u mnie nie sprawdził. Na noc też niestety nie. Mimo, że mieszałam go z olejem to stan mojej cery się pogorszył. Owszem krem ładnie nawilżał, delikatnie wygładzał, ale też zapychał ;/
krem wydaje się gęsty i treściwy jednak podczas nakładania okazuje się lekki i szybko wchłaniający się. Ale niestety pozostawia delikatny film. Szklany, solidny słoiczek wygląda elegancko jednak zdecydowanie bardziej wolę kremy z pompką. Ten krem zużyłam do pielęgnacji ramion i dekoltu. Sprawdził się, ale cudów nie zdziałał. Na pewno do tego kremu nie wrócę, ale być może skuszą mnie inne wersje choć wcześniej na pewno dokładnie przeanalizuję skład
Mimo, że seria wygląda na bardzo naturalną i "czystą" to nie do końca tak jest. Co prawda jak na krem drogeryjny skład do najgorszych nie należy jednak od kosmetyków typu Herbal Care oczekuję krótszych składów bez niepotrzebnych zapychaczy. Cena w tym wypadku jest adekwatna do jakości -  Ten krem wart jest tych 10 zł, ale na pewno ani złotówki więcej.

20 komentarzy:

  1. Bardzo podobał mi się krem do cery dojrzalej z tej serii (chyba dzika róża) - jeden z najlepszych kremów , jakie miałam, i zdecydowanie najlepszy w tej kategorii cenowej :) Tego kremu nie znam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie kuszą mnie te produkty. Chodź opakowanie wygląda całkiem ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że pogorszył Ci się stan cery po nim :(

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z Farmony uwielbiam serię Tutti Frutti (te zapachy :D ).
    Szkoda, że krem się nie sprawdził :/ U mnie pewnie też tak by było...

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  7. a więc się nie skuszę... i mnie pewnie by zapchał..

    OdpowiedzUsuń
  8. Póki co ogólnie Farmona chyba niczym mnie nie oczarowała...

    OdpowiedzUsuń
  9. nie kupię tego kremu ale myślę, że u mnie sprawdziłby się ,lepiej, nie mam problemów z cerą, jest sucha i często stosuję nawet bogate olejki aby ją nawilżyć i odżywić.

    OdpowiedzUsuń
  10. W takim razie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ten krem w wersji z zieloną herbatą. Sprawdzał się super pod makijaż ;-) Chyba do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie nie dawno czytałam, że pojechali z tymi składami, wykorzystując modę na naturalność.

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę słabo, sama bym go nie kupiła ale chciała bym zobaczyc jak sie zachowa na mojej skórze ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. A zapowiadał się tak dobrze. Mi pory na twarzy zapycha parafina. Z silikonami nigdy nie miałam problemów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie widziałam go jeszcze w sklepei. Co do mazideł z aloesem wybiram zdecydowanie najbardziej nieskomplikowaną opcję - żel aloesowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tych nowości Farmony, może to i dobrze...

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...