Tisane Fresh

Balsamik do ust Tisane bardzo lubię <recenzja> dlatego gdy pokazała się nowa wersja - Tisane fresh bardzo jej byłam ciekawa. Wypróbowałam i dziś Wam opowiem co o niej myślę ;)
Tak jak klasyczna Tisane balsam mieści się w małym biało-zielonym słoiczku. Podoba mi się to opakowanie, ale raczej nie jest ono wygodne i higieniczne do stosowania poza domem. 
Konsystencja balsamu jest bardzo miękka. Sam produkt jest zielony i pachnie gumą balonową. 
Zapewnienia producenta w większości są spełnione.
Balsam nawilża usta, fantastycznie je regeneruje - moja mama dzięki niemu poradziła sobie z mocno poparzonymi wargami (kosztowała bardzo gorącą, a do tego pikantną potrawę). Balsam przynosi ulgę i ukojenie spierzchniętym ustom. Po zastosowaniu czuje się delikatne mrowienie i chłodzenie co dla mnie jest bardzo przyjemne. Jest to też kosmetyk bardzo pomocny podczas walki z opryszczką. Jedynie skład trochę pozmieniano.  
Bazę stanowi wazelina (co mi osobiście nie przeszkadza), ale poza nią reszta składników jest na plus ;)
Jak dla mnie jest to kolejny bardzo dobry produkt do ust, z którym warto się poznać i mogę Wam go szczerze polecić. Mimo wszystko klasyczna Tisane nadal będzie dla mnie nr 1 ;)

Poznałyście już nową  - orzeźwiającą wersję Tisane ? ;>

17 komentarzy:

  1. Takie znane i lubiane są te balsamy a ja jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale chyba poznam :) do tej pory tylko u mnie Carmex

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze zadnego ich broduktu, ale wielbie wszelkie maselka i pomadki nawilzajace. Wyglada smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten z czerwoną nakrętką i bardzo go lubiłam :) Tego także z wielką chęcią wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Markę znam niestety tylko wirtualnie, ale kusi aj kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ich produkty :) balsam mialam i kusi mnie peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne mają produkty do pielęgnacji ust :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnio sporo widzę na blogach tej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O fajnie wygląda. Taki rześki balsamik.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze niczego z Tisane , ale nie długo zacznę testować ten sam balsam, czekam na paczkę

    OdpowiedzUsuń
  11. nie poznałam i raczej się nie skuszę, aktualnie mam kokosowe masełko z nivea do ust:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię balsamiki Tisane i ten też chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Klasyczny Tisane chyba nie był oparty na wazelinie. Moje usta nie lubią tego składnika, podobnie jak parafiny. Szkoda trochę, bo lubiłam Tisane.

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...