FOTOlistopad 2016

Lubię listopad, ale zawsze jest to dla mnie długi miesiąc. Jednak w tym roku te ponad 4 tygodnie bardzo szybko zleciały i dziś zapraszam Was na podsumowanie miesiąca
 Jak co roku na początku miesiąca - tradycyjnie 2 listopada wybrałam się na cmentarze. Pogoda była (no może poza wiatrem) nie najgorsza więc prawie całe popołudnie spędziłam na świeżym - listopadowym powietrzu.
Bardzo lubię Dzień Wszystkich Świętych oraz Zaduszki. Dla mnie to bardzo spokojne i refleksyjne dni, które naprawdę lubię i wyczekuję ich ;)

W tym miesiącu moje kosmetyczne życie było bardzo bogate. Byłam na targach zarówno w Krakowie jak i w Katowicach
Kraków wypadł o wiele lepiej, a szczegóły w relacji tutaj <klik >

Brałam też udział w szkoleniu on-line organizowanym przez Indigo i szczerze przyznam, że jestem pozytywnie zaskoczona

Bardzo dobrze przygotowane i świetnie prowadzone szkolenie z zakresu bazy proteinowej, przedłużania paznokci oraz świątecznego zdobnictwa. Mimo, że szkolenie było on-line prowadząca odpowiedziała na wszystkie pytania i na pewno jeszcze z ich szkoleń nie tylko on-line na pewno skorzystam.

W listopadzie miałam się ograniczać zakupowo, ale mi się nie udało. 

No może z zakupami kosmetycznymi ciut się powstrzymałam (na zdjęciu tylko moi ulubieńcy), ale za to nakupiłam tyle ozdób świątecznych i ubrań, że chyba za niedługo będę musiała dokupić szafę ;p
Śniegowy bałwanek z Pepco oczarował mnie od pierwszego wejrzenia ;p
Ten bałwanek chyba przywołuje śnieg, bo odkąd go mam zrobiła się zima ;)

A dzisiejszy Dzień Darmowej Dostawy sprawił, że popłynęłam zaraz po północy ( a tak sobie obiecywałam, że nic nie kupię ;p)

Zrobiłam też zapas świeczek, ale do świąt muszę kupić kilka nowych, bo te coś szybko znikają ;p

Moja koleżanka ostatnio zarzuciła mi, że więcej mnie w życiu wirtualnym niż prawdziwym, a to nieprawda! W tym miesiącu dość często odwiedzałam kawiarnie ;p 

 Makowe lody z Zielonej Budki są pycha! Koniecznie spróbujcie!

 Listopad już taki jest, że wychodzę tylko do pracy i moich klientek. A mgliste wieczory zdecydowanie wolę spędzać w domu 
oglądając serial lub film. W tym miesiącu jedynie "The Crown" mogę polecić

A jak nie wieczór z filmem to  z kominkiem ;)
Biokominek to chyba nasza najlepsza inwestycja w tym roku ;)

Pod koniec miesiąca zawitał do mnie Mikołaj i przyniósł pierwszy prezent
Uwielbiam srebro (jestem tania w utrzymaniu ;p), a ten pierścionek spełnia wszystkie moje oczekiwania. Jest piękny, błyszczący, nie za duży, ma w sobie to coś. Istna magia srebra ;) Przy okazji widzicie prawie 3 tygodniowy odrost hybryd NeoNail. Jakościowo dla mnie są to najlepsze hybrydy ;) 

Na kulinarne eksperymenty w tym miesiącu nie miałam czasu. Kilka razy upiekłam moją ulubioną szarlotkę i pierwszy raz w  życiu zrobiłam ciasto dyniowe. W smaku pyszne, ale trochę za suche. 
Muszę przetestować inne przepisy. Może macie jakiś swój sprawdzony ?

I to w sumie chyba wszystko co mogę napisać o kończącym się miesiącu. Mój listopad był wieczorami spokojny a za dnia pracowity. Bardzo kosmetyczny i zakupowy ;p

Grudzień na pewno będzie piękniejszy, a że postanowiłam wziąć udział w  blogowym przygotowaniu do świąt, czyli w blogmas2016 <klik> to na pewno  odliczanie do świąt będzie jeszcze przyjemniejsze ;)

Ciekawa jestem czy uda mi się opublikować 12 świątecznych wpisów ;)
Startujemy 1 grudnia, a osoby zainteresowane zapraszam na bloga Make Life perfect gdzie dowiecie się więcej ;)

Targi kosmetyczne listopad 2016

Targi kosmetyczne to bardzo ważne wydarzenie zwłaszcza dla osób pracujących w branży beauty. Jednak nie tylko my - pracownicy urodowi - dobrze się na targach bawimy. Wszyscy którzy interesują się kosmetyką na takich targach znajdą coś dla siebie. W tym miesiącu byłam na 2 takich urodowych imprezach i dzisiaj chciałabym Wam o nich troszkę opowiedzieć. W pierwszy weekend listopada (5/6 listopad) odbył się 34. Międzynarodowy kongres i targi kosmetologiczne LNE w Krakowie
Wydarzenie niesamowite, bogate w wykłady, pokazy i prezentacje. Jest to obowiązkowe wydarzenie w życiu każdej kosmetyczki i kosmetologa. Można dowiedzieć się o nowych trendach w makijażu, poznać nowe triki w manicure i poszerzyć swoją wiedzę. Dodatkowo można zrobić spore zakupy ;)
Wystawców  w tym roku było niesamowicie dużo. Te dwa dni to stanowczo za mało żeby zwiedzić obie sale (bo w tym roku wszyscy wystawcy paznokciowi mieli osobną halę wystawową) wypełnione wszystkim o czym zamarzy kosmetyczka. Jednak ceny szczerze przyznam wcale atrakcyjne nie były. Owszem niektóre firmy miały kilku % promocje jednak to co mnie interesowało finansowo mi się nie opłacało.
Wiele rzeczy bardziej opłaca mi się kupować w moich hurtowniach niż na tych targach.
Jednak ilość nowych firm kosmetycznych, które poznałam sprawia, że na pewno moja oferta zabiegowa ulegnie poszerzeniu ;)
W ramach targów odbyło się również spotkanie blogerów - BEAUTY FLASH- organizowane przez serwis uroda.pl
Na spotkanie zostało zaproszonych 50 blogerów beauty z całej Polski. Do naszej dyspozycji było wydzielone miejsce gdzie mogliśmy pogadać i posłuchać kilku prelekcji. Był wykład o polskiej blogosferze 
Monika, czyli Candymona opowiadała o prowadzeniu bloga, o tym jak robić fajne zdjęcia i w czym je "obrabiać". Monika to bardzo sympatyczna dziewczyna - taka wiecie dziewczyna z sąsiedztwa ;)
Był również pokaz makijażu mineralnego firmy IKOR z użyciem kosmetyków mineralnych Pure Colors
Nie powiem kosmetyki mnie bardzo zainteresowały, zresztą o ich pigmencie przeczytacie u mnie za jakiś czas jednak efekt końcowy makijażu tak nie do końca przypadł mi do gustu.
W całym tym makijażu jedynie usta mi się podobają.
Odwiedziła nas również przedstawicielka Nails Company 
Szkoda, że nie przyprowadziła ze sobą Michała Szpaka, który jest twarzą marki i na targach dał koncert. Wykład dotyczył hybryd - ich poprawnego zakładania i zdejmowania. Ciekawa jestem tych hybryd i pewnie w przyszłości się z nimi poznam choć obecnie na rynku jest tyle firm oferujących hybrydy, że nie ma szans poznać ich wszystkich,
Na spotkaniu same również stworzyłyśmy kosmetyk. Podzielono nas na grupy, wylosowałyśmy produkty prosto z kuchni i do dzieła
Wymyślony przez nas kosmetyk był najlepszy i mimo, że jury go nie doceniło to firmy kosmetyczne są bardzo zainteresowane naszą autorską recepturą. Tak! Tak! jeszcze o nas usłyszycie ;) Spotkanie upłynęło w bardzo przyjemnej atmosferze, ale to głównie sprawka moich towarzyszek: Kasi - glowlifestyle  oraz Beautyby Kayla, Nihil Novi i Riki Tiki ... kosme-tiki!
Dziewczyny serdecznie Was pozdrawiam ;)
Targi w Krakowie były intensywne, ale do domu wróciłam co prawda zmęczona, ale też niesamowicie zadowolona, a nowe znajomości sprawiają, że jeszcze bardziej chce mi się blogować ;)

Tak spędziłam pierwszy weekend listopada, a ostatni, czyli ten (26-27 listopad 2016) również był targowy ;) Tym razem wybrałam się na targi kosmetyczno - fryzjerskie Beauty Fair do Katowic

Pierwszy raz byłam na targach w Katowicach  i powiem szczerze nie było źle, ale z Krakowem nawet nie idzie ich porównać. Po pierwsze te targi powinny się nazywać fryzjerskie ponieważ o wiele więcej atrakcji było dla fryzjerek niż kosmetyczek. Nie powiem, że było źle, bo widziałam np. zabieg regeneracji włosów za pomocą ognia (ciekawe, prawda?).
Jednak dla kosmetyczek było o wiele mniej wykładów czy pokazów. A jak już były to głównie paznokciowe. Indigo zachwycało swoją scenerią
Naprawdę świetne ;)

Ludzi również było mniej, a i same targ są mniejsze więc na spokojnie można wszystko zwiedzić i poznać ;)
A i załapać się na różne darmowe zabiegi głównie fryzjerskie ;)
Był pokaz mody, ale nie pamiętam już kogo wiem tylko, że inspiracją byli Eskimosi ;) Było również darmowe badanie trychologiczne, na które załapała się moja koleżanka. Zobaczyć włosy w tak dużym zbliżeniu to jest coś ;)
Jedyne co mnie zaskoczyło to płatna szatnia. W Krakowie czegoś takiego nie było i tutaj jako, że wejście również było płatne uważam też nie powinno być.
Ogólnie targi się udały, moje zakupy również choć cenowo nie wszystko wypadało lepiej. Jednak Krakowskie targi o wiele lepiej wspominam i zdecydowanie to będzie impreza ma której będę pojawiać się regularnie ;)

Bywacie na targach kosmetycznych ?;>

Nivea dwufazowy płyn do demakijażu oczu

Kosmetyki Nivea rzadko u mnie goszczą. Jednak w zeszłym miesiącu skusiłam się na dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Tak mi się wydaje, że wiele osób ten płyn lubi. Dobrze mi się wydaje ?
A ja obecnie codziennie maluję rzęsy więc chciałam sprawdzić jak ta dwufazówka się u mnie sprawdzi, Co prawda nie przepadam za tego typu kosmetykami, ale ta niebieskość mnie przekonała ;p  Wyraźnie widać, że płyn jest 2-warstwowy, prawda ?
Producent zapewnia, że płyn jest delikatny i skuteczny. Poradzi sobie z każdym makijażem, również wododpornym. Dodatkowo chroni i pielęgnuje rzęsy.
Skład jest stosunkowo krótki i jak na drogeryjny kosmetyk nie najgorszy chociaż wiadomo, że naturalny to on nie jest. Moje oczy są wrażliwe, a przez to że noszę soczewki również bardzo suche. Ten płyn sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Mimo, że posiada fazę olejową nie jest zbyt tłusty. Owszem pozostawia delikatny film, ale nie jest on drażniący i denerwujący. Co ważne nie podrażnia moich oczu! Bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem. Nie rozmazuje tuszu tylko skutecznie rozpuszcza go na waciku! Jestem jak najbardziej na tak ! Jedynie nie jest to produkt wydajny. Używam go codziennie od miesiąca i na pewno skończy się za końcem roku, a może i wcześniej.

Płyn po wstrząśnięciu staje się fioletowy i jest z rodzaju tych suchych dwufazówek. Co do buteleczki jest poręczna jedynie zmieniłabym sposób zamykania. Odkręcanie niekoniecznie się sprawdza. Co do działania pielęgnacyjnego to trudno mi się wypowiedzieć, Moje rzęsy są w dobrym stanie, bo używam TO serum <klik>, a skóra wokół oczu również jest dobrze pielęgnowana prze TEN olej <klik>. Na pewno po demakijażu nie ma uczucia ściągnięcia, mgły i wysuszenia. Cena promocyjna to ok 9 zł i w takiej Wam ten płyn polecam ;)

Znacie ten płyn z Nivea ? Lubicie dwufazówki ? ;>

Essence konturówka do ust 15 honey berry

Konturówki do ust Essence cieszą się bardzo dobrą opinią. 
Swego czasu było o nich głośno zarówno na blogach jak i na yt. Ja w swojej pomadkowej kolekcji mam jak na razie tylko jeden kolor, ale na pewno skuszę się na inne. Dzisiaj krótko opowiem Wam o konturówce - lipliner Essence 15 Honey Berry

Jest to typowo drewniana kredka do ust w przepięknym niby fioletowym kolorze.
Konsystencja jest fantastyczna. Po pierwsze konturówka nie jest twarda i nie kaleczy ust, rozprowadza się ją jak masełko. Gładko sunie po delikatnych wargach, idealnie podkreśla się nią kształt ust. Co najważniejsze jest matowa i długotrwała. Kolor 15 honey berry jest bardzo trudny do opisania. Niby jest to fiolet, ale w każdym świetle wygląda inaczej. Raz jest bardziej czerwona, raz różowa. Czasami jest to czerwień połączona z chłodnym nieco niebieskiem różem .. naprawdę trudno mi  ten kolor określić
Jednak na pewno nie jest to kolor dla każdego ponieważ jest widoczny i wzbudzający zachwyt ;p A wiem, że nie każda kobieta lubi mieć mocny akcent na ustach. Ja uwielbiam ;)
Nakładam kredkę na całe usta i z efektu jestem bardzo zadowolona ;) widocznie podkreślonymi ustami cieszę się ok 8 godzi. Kolor zjada się równomiernie, nie migruje poza kontur ust i co bardzo ważne komfortowo się te konturówki nosi. Zero ściągnięcia, wysuszenia czy jakiegokolwiek dyskomfortu. Jest to bardzo dobry produkt do ust, który kupicie w drogeriach z szafą essence, czyli np. drogeria natura. Cena takiej konturówki to ok 7 zł. Do wyboru jest chyba 8 kolorów. Naprawdę warto się z nimi poznać. 
Znacie konturówki Essence ? 
Który kolor jest Waszym ulubionym ? ;>

INVEO serum do rzęs

Nie mogę narzekać na swoje rzęsy. Z natury są raczej z tych dłuższych. Za to brwi to niestety porażka. Dlatego też bardzo lubię i regularnie stosuję różne odżywki do rzęs, które nakładam zarówno na rzęsy jak i na brwi. Od września testuję serum do rzęs Inveo i jestem tym produktem zachwycona
3,5 ml serum mieści się w stożkowej buteleczce i wygląda jak eyeliner. Kartonowe opakowanie niestety nie należy do fotogenicznych i zrobienie mu dobrego zdjęcia graniczy z cudem.
Producent obiecuje wiele. W kartoniku znajdziemy ulotkę, której opis poparty badaniami zachęca do wypróbowania.  Serum ma zagwarantować piękne rzęsy w 6 tygodni. Poza stymulacją wzrostu kosmetyk pielęgnuje i rewitalizuje rzęsy.
Faktycznie serum działa i mogę szczerze je polecić posiadaczkom zarówno rzadkich, krótkich rzęs jak i problematycznych brwi. Codziennie wieczorem serum nakładałam na brwi i już po kilku dniach przerzedzone miejsca zaczęły się zapełniać. Sama nie wierzyłam w to co widzę. Bardzo żałuję, że nie udokumentowałam tego zdjęciami, ale musicie wierzyć mi na słowo. Efekt był szybszy i bardziej spektakularny niż podczas stosowania revitalash. Serio! Serum posiada cieniutki pędzelek za pomocą którego wypełniałam brwiowe ubytki, a także aplikowałam produkt na linie rzęs ;)
Jednak po 2 tygodniowej kuracji wyobraźcie sobie, że musiałam rzęsy delikatnie podciąć. Tak! ich długość zaczęła mi przeszkadzać i utrudniała noszenie okularów ;p A gdy je wytuszowałam to wiele osób myślało, że mam doczepione sztuczne rzęs ;p Dlatego obecnie serum na rzęsy nakładam co 3-4 dni i w zupełności taka częstotliwość mi wystarczy ;)

Konsystencja serum jest bardzo wodnista, ale ani razu produkt nie wywołał podrażnienia oka, za to kilka razy miałam delikatnie zaczerwieniony zewnętrzny kącik oka. Skład prezentuje się tak:


Poponad 2 miesiącach mogę powiedzieć, że to co obiecuje producent ma pokrycie w rzeczywistości. Moje brwi są w końcu pełne, a rzęsy się zagęściły, delikatnie pogrubiły i wydłużyły na tyle,że musiałam je skrócić ;) Producent gwarantuje 100% satysfakcji i ma rację ;)

Serum dostaniecie w każdym rossmanie, a jego cena to ok 60 zł (?), czyli w sumie miesięczna kuracja wychodzi ok 20 zł co moim zdaniem jest bardzo rozsądną ceną. Ja to serum szczerze polecam i najprawdopodobniej do niego wrócę gdy tylko moje brwi lub rzęsy będą w gorszej kondycji ;)

Znacie serum do rzęs Inveo ? stosujecie tego typu produkty ? Macie swoich ulubieńców

KOBO eyebrow shaping gel Taupe

Moje brwi w przeciwieństwie do rzęs są bardzo problematyczne. Z natury są jasne, a ze względu na chorą tarczycę bardzo przerzedzone wręcz pozbawione końcówek (obecnie jest lepiej dzięki pewnemu serum, o którym za jakiś czas Wam napiszę). Niestety ;/  Dlatego też mile widziane są u mnie wszystkie produkty do zaznaczania i stylizacji brwi. 
Gdy w drogerii Natura pojawiły się nowe żele do stylizacji brwi Kobo Eyebrow shaping gel bardzo szybko znalazły się w mojej kosmetyczce.

Do wyboru są 2 odcienie - cieplejszy medium brown i chłodny taupe.
Ja ze względu na czarne włosy i typowo chłodny - różowy odcień skóry skusiłam się na odcień chłodny, czyli nr 1
Kolor faktycznie jest chłodny z dużą domieszką szarości jednak mimo wszystko wygląda naturalnie ;)
Opakowanie jest typowo mascarowe, ale szczoteczka o wiele krótsza. Na pierwszy rzut oka super, ale w praktyce okazało się, że jest za gruba ;/ i trochę ciężko się jej używa.
Zdecydowanie bardziej lubię węższą i jakby lepiej wyprofilowaną szczotkę z żelu do brwi od Golden Rose <recenzja klik>
Na brwiach żel prezentuje się ładnie. Bardzo naturalnie choć trzeba mieć co podkreślać. Jeśli podobnie jak ja macie prześwity i braki włosków to najpierw lepiej wypełnić puste miejsca cieniem lub pudrem do brwi np. Golden Rose <klik>, a dopiero potem utrwalić je żelem.
Produkt dobrze ujarzmia włoski choć mam wrażenie, że żel z GR jest mocniejszy i mniej widoczny. Z zapewnień producenta -Modelujący żel, który wizualnie zagęszcza, wypełnia ubytki i wyrównuje koloryt brwi. Zawiera proteinę pszeniczną oraz prowitaminę B5, które działają nawilżająco i kondycjonująco. Specjalna szczoteczka pozwala na precyzyjne nałożenie żelu. - jedynie nie zgodzę się z tym zapisem o szczoteczce, bo wg mnie jest ona zdecydowanie za gruba. Co do wypełniania ubytków to owszem zatuszuje braki, ale wolę uzupełnić je cieniem niż tym żelem. Mimo wszystko uważam, że jest to fajny produkt, który warto przetestować choć ja wiem, że nie skuszę się na kolejne opakowanie ponieważ zdecydowanie bardziej wolę żele Golden Rose. Cena żelu do brwi Kobo bez promocji w drogerii natura kosztuje 16 zł obecnie jest w promocji za 12 zł, a ja pamiętam, że kupiłam go za jakieś 10 zł ;)

Czego używacie do podkreślenia brwi ? A może jesteście szczęściarami i niczego takiego nie potrzebujecie ? ;> 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...