Lovely lash Extension mascara

Żółta mascara Lovely jest ogólnie znana i lubiana. 
Też ją bardzo lubię <klik> mimo, że szybko zasycha to na moich rzęsach prezentuje się pięknie. Jednak ostatnio poznałam nową różową mascarę lovely Lash Extension i moim skromnym zdaniem jest ona o wiele lepsza niż jej żółta siostra ;)
Urocza różowa buteleczka skrywa bardzo ciekawą, lekko wygiętą, ale dobrze wyprofilowaną szczoteczkę. Łatwo i bezproblemowo się jej używa. 

Fantastycznie wyczesuje rzęsy i daje efekt wachlarza, co ja bardzo lubię i czego oczekuję od każdej mascary ;)

Producent zapewnia, że lash extension mascara pogrubia i wydłuża rzęsy, doda im objętości bez sklejania. Ponadto nie obciąża rzęs, dobrze je rozczesuje i rozdziela, a także nie kruszy się i nie osypuje
Z większością zapewnień mogę się zgodzić.
Jestem zauroczona tym tuszem od pierwszego użycia. Rzęsy są rozdzielone, bardzo ładnie podkreślone, ale nie sklejone. Faktycznie mascara nie obciąża rzęs - w sumie w ogóle jej nie czuje, a bardzo często mi się zdarza, że tusze obciążają moje rzęsiska.
Tak więc tutaj producent ma rację. 

Niestety co do trwałości to już tak pięknie nie jest. Czasami pod koniec dnia mam delikatną pandę ;/  Ale mimo to ten tusz bardzo lubię i mogę Wam go polecić tym bardziej, że dostaniecie go w każdym rossmanie, a jego cena jest bardzo atrakcyjna. Normalnie kosztuje ok 13 zł, a w promocji można go dostać za 8 zł. Naprawdę jest to tusz wart poznania ;)


27 komentarzy:

  1. Szkoda, że trwałość nie jest najlepsza, ale jak za taką cenę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam tą mascarę i także mam taką samą opinię o niej jak Ty. jednak jest dla mnie lepsza np od Max Factor 2000 calorie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jego żółtej siostrze słyszałam ale o tym jeszcze nie . Szkoda że pod koniec dnia pojawia się panda ale wychodząc z domu o 7 wracam maksymalnie o 16 także myślę że nieźle by się u mnie sprawdził .

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie właśnie do takiego porównania z żółtą siostrą - teraz tym bardziej wypróbuję skoro mówisz, że jest jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po nieudanym zakupie żółtego tuszu Lovely nie mam ochoty już na żaden tusz tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak za taką cenę, można mu wybaczyć tą trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie że go polubiłaś ale ja nie przepadam za takimi wygiętymi szczoteczkami.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie dla mnie, jak pod koniec dnia robi pandę

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nie miałam nigdy zaufania do tuszy Lovely ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żółtą siostrę mam i bardzo lubię, pewnie następnym razem skuszę się na tą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wypróbuję! Tym bardziej, że właśnie skończył mi się tusz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę go wypróbować, fajna szczoteczka jak w żółtej wersji, może większa ilość pudru pod oczami załatwiłaby sprawę pandy

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego tuszu jeszcze nie miałam, ale na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoro mówisz, że lepsza to muszę koniecznie wypróbować! Żółta sprawdza mi się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna, słodziutka szata graficzna :)
    Z Lovely miałam tylko znany żółty tusz, ale nie byłam z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz widzę. Ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda że pod koniec dnia daje efekt pandy ale ogólnie ładnie prezentuje się na rzęsach:) w sumie za tą cenę nie ma co narzekać:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam już go 3 razy :) Polecam serdecznie, bo robi świetny efekt na oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lepsza niż żółta wersja? :O Ale jak to możliwe? :D
    Bardzo mnie zaciekawiłaś, bo ostatnio dawno nie byłam w żadnej drogerii i jej nie widziałam. Chociaż ja chyba wolę mocniejszy efekt na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie maskary z L'oreala wygrywają :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że z trwałością jest słabo. Lubię tanie tusze, ale mają one do siebie to, że nie utrzymują się długo ;(

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze tego tuszu ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. O popatrz, żółtą wersję uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja właśnie szukam jakiegoś fajnego tuszu bo mi się kończy wszystko co mam, chciałabym coś co robi efekt wow! nie kosztuje 150 zł i pięknie się trzyma :D ot takie mam nieduże wymagania ;). Jak znajdę dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Obecnie używam maskary Pierre Rene i jestem z niej bardzo zadowolona. Nie miałam jeszcze maskary tej marki, ale jakoś nie mam ciśnienia.

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...