FOTOgrudzień 2016

Dziś ostatni dzień 2016 roku. 
Niesamowite jak te 12 miesięcy szybko minęło, prawda ? Ostatni miesiąc tego roku był dla mnie wyjątkowo spokojnym czasem (choć w pracy było dużo pracy, ale wiadomo w laboratorium medycznym rzadko kiedy jest spokój). Jak mi minął, co robiłam i jak spędziłam święta dowiecie się w ostatnim w tym roku przeglądzie miesiąca
W tym roku na moim blogu pojawiło się 12 świątecznych wpisów w ramach akcji Blogmas pomysłu autorki bloga Make Life Perfect

Pisałam o zimowej pielęgnacji stóp <klik>, przedświątecznych umilaczach kąpieli Farmona <klik>, nowym zimowym żelu Isana Forbidden apple <recenzja>

oraz o świątecznym manicure <klik>. Już wiecie, że czarna syrenka Indigo <klik> skradła moje serce i wiem, że będę do niej często wracać.

 Podzieliłam się z Wami przepisem na moje ulubione czekoladowe ciasteczka <klik> Wiem, że kilka z Was się na te ciasteczka skusiło, ale nie wiem czy smakowały ... smakowały ?;>
Upiekłam też cynamonową choinkę ;)
A przygotowania rozpoczęłam od bakaliowo - przyprawowego zamówienia na skworcu ;) Uwielbiam ten sklep i szczerze Wam go polecam. 
Kandyzowane pomelo jest pyszne za kiwi jest kompletnie bez smaku ;/

W tym roku wprowadziłam świąteczny minimalizm <klik> i dzięki temu miałam więcej czasu dla siebie, rodziny i znajomych. Dzięki temu oczekiwanie na świąteczny czas było jeszcze przyjemniejsze. Wieczorami relaksowałam się albo w towarzystwie serdecznych znajomych np. po dość długim czasie spotkałam się z moją kosmetyczną koleżanką na gorącej herbacie w nowo otwartej restauracji

Albo w towarzystwie świec ( o świątecznych świecach pisałam TUTAJ) oglądałam świąteczne filmy ;) Oczywiście miałam też klientki, ale w tym roku było zdecydowanie spokojniej ;)
Uwielbiam filmy o tematyce świąt choć w tym roku wszystkie, które widziałam były bardzo przeciętne ;/ 

Przez cały miesiąc nie tylko filmami, świątecznymi kosmetykami czy świecami się nastrajałam. Udekorowane mieszkanko też mi przypominało o zbliżającej się Gwiazdce. Bardzo lubię stroić moją życiową przestrzeń - mam to po mamie ;)
W tym roku moja mała, biała choinka ubrała się na srebrno ;) A żeby nie było mdło pazura dodawały czarne (!!!) bombki ;)

Atmosferę świąt świetnie oddawał świąteczny jarmark w Katowicach. Kupiłam tam przepyszne pierniczki z kokosowym nadzieniem. Żałuję, że w opakowaniu nie ma słowa o producencie ;(
W ogóle Katowice w tym roku zachwyciły mnie dekoracjami. 
Naprawdę miasto wygląda pięknie ;)

W końcu udało mi się zajrzeć do Katowickiego Helfy ;)

Bardzo się cieszę, że ten sklep jest już w mojej okolicy i na pewno będę tam regularnie zaglądać. Ale o szczegółach mojej wizyty opowiem Wam w osobnym poście już za kilka dni ;)

Święta w tym roku miałam bardzo spokojne ;)
Wigilię spędziłam z najbliższymi 
Było pyszne jedzonko (uwielbiam karpia i zupę rybną, a kapusta ze śliwkami to coś nowego, ale równie pysznego), a prezentów był ogrom! Oczywiście do Messiczka też przyszedł psi aniołek ;p
Nie pokażę Wam wszystkich prezentów bo było ich naprawdę sporo. Jednym z nich była podusia, która idealnie do mnie pasuje ;p Prawda ? 
Sama sobie też zrobiłam prezent i w połowie miesiąca kupiłam ekspres do kawy Dolce Gusto i teraz codziennie mam kawę jak z kawiarni ;)
Jakby ktoś chciał mi coś podarować, a nie miałby pomysłu co - to paczka kapsułek jest naprawdę mile widziana ;p 

Jednak chyba najlepszym prezentem był padający w wigilię śnieg.
Przynajmniej wigilia była biała. Razem z Messim po kolacji wybraliśmy się na śniegowe szaleństwo - spaliliśmy kalorie i mieliśmy super zabawę ;)

W tym miesiącu poznałam nowe - naturalne kosmetyki Beauty Oil, które mnie naprawdę zachwyciły
O ich kremie pod oczy <recenzja klik> już wam pisałam.
Poznaję również nowe lakiery hybrydowe Neess
Na pewno za jakiś czas o nich przeczytacie tak jak i o nowościach Rimmel

I w sumie to tyle wydarzeń z grudnia ;)
Był to fantastyczny miesiąc i mam nadzieję, że kolejne 12 miesięcy będzie równie dobre ;)

Do napisania w przyszłym roku ;p 

Projekt denko nr 12/2016

Zapraszam Was na ostatni w tym roku i prawdopodobnie ostatni na blogu projekt denko. Moje grudniowe denko jest dość ubogie, ale może coś Was zainteresuje choć większość tych kosmetyków już się na blogu pojawiła.
Tradycyjnie zaczniemy od pielęgnacji twarzy, przez ciało, włosy, zapach, a skończymy na kolorówce i saszetkach ;p 
To co gotowi  ? Zaczynamy ;)


Pielęgnacja twarzy:
1. Barwa siarkowa moc antybakteryjny żel do twarzy - fajny:)
2. KTC woda różana - lubię
3. BingoSPA cynkowa maseczka do twarzy <recenzja klik>
4. Fitomed  glinka czerwona <klik>
5. Bielenda ARGAN MACADAMIA MARULA krem do twarzy nie dla mnie
6. Dove tonik odświeżający <recenzja klik>
7. ZiajaPRO maseczka zwężająca pory <recenzja klik>
8. Kolagen + elastyna - nie polecam ;/
9. Nivea dwufazowy płyn do demakijażu oczu <recenzja>
10. Ziaja liście zielonej oliwki maseczka regenerująca - jest ok
11. Corine de farm chusteczki do demakijażu - suche ;/ 
Pielęgnacja ciała:
12. Isana żel Forbidden Apple <recenzja klik>
13 Isana zimowy żel wanilia i karmel - nie lubię
14. Balea żel truskawiki w śmietanie - chemiczny zapach ;/
15. żel owocowy z Lidla - fajny
16. Celin Dion sensual lotion do ciała - wart polecenia
17. Efektima skarpetki pielęgnujące <recenzja>
18. Efektima rękawiczki pięlęgnujące - jestem na nie ;/ 

Pielęgnacja włosów:
19. Dove szampon do włosów puszących się <recenzja klik>

Zapach:
20. Dezodorant Zepter <recenzja> piękny zapach ;)

Kolorówka:
21. Lirene My Color Code podkład <recenzja>
22. Golden Rose żel stylizujący do brwi <recenzja>
23. Delia mineral korektor - nie polecam!
24. Wet n Wild wodoodporna mascara do rzęs <recenzja>

Inne:
25. Best Viev Płyn do soczewek - polecam
26. Indigo serum z mirrą w pisaku <recenzja>
27. Nuance - odżywka do rzęs - super!

I to wszystkie grudniowe zużycia. Szału nie ma, ale więcej miejsca za szafką się zrobiło ;p  Na czerwono podkreśliłam kosmetyki warte poznania, które u mnie dobrze się sprawdziły i mogę je Wam polecić.

Znacie coś z moich śmieci ? ;>

ZSK hydrolat z Krwawnika

W mojej pielęgnacji toniki i hydrolaty odgrywają bardzo ważną rolę. O tym jak ważna i potrzebna jest tonizacja pisałam Wam w TEJ notce. Najczęściej sięgam po hydrolaty i gdy kilka tygodni temu robiłam zamówienie na stronie ZróbSobieKrem postanowiłam wypróbować coś nowego. Wybór padł na hydrolat z kwiatu krwawnika bułgarski (bułgarskiego ??)
Czytałam, że zapach tego hydrolatu jest specyficzny, ale producent określa go jako przyjemny - lekko miodowy. Skusiłam się i .... niestety przyjemny to on na pewno nie jest. Ten hydrolat niemiłosierni śmierdzi!!!! Mój nos jest bardzo tolerancyjny - uwielbiam np. zapach dziegciu, woń hydrolatu oczarowego, czystego oleju arganowego czy masła shea też mi nie przeszkadza, a tego hydrolatu nie mogę znieść. Mało tego czuję go przez kilka godzin, a gdy przez przypadek prysnę nim włosy lub ubranie (bo mam go w  buteleczce z atomizerem) to ciuch nadaje się do prania, a włosy do ponownego mycia!;/
Nie wiem do czego mogę Wam ten "zapach" porównać, ale jest on mdły, ma w sobie coś słodkiego, ale bardziej przypomina mi brudne, przepocone ubrania niż miód. Jednak wiadomo najważniejsze w kosmetyku jest działanie choć zapach też jest istotny. Co do działania to wg opisu producenta hydrolat powinien idealnie wpisać się w pielęgnację mojej problematycznej cery.
Niestety mnie ten produkt nie zachwycił. Po pierwsze jest on bardzo mocny i musiałam stosować go w bardzo dużym rozcieńczeniu. Na początku podrażniał moją skórę i spowodował podskórną kaszkę. Mam też wrażenie,że lekko wysusza moją skórę - zawsze po użyciu mam uczucie ściągnięcia ;/ 
Nie zauważyłam żeby stan cery się poprawił, a stany zapalne szybciej znikały. O rozjaśnieniu - nawet delikatnym też nie ma mowy ;/ Tak więc ten hydrolat nie jest dla mnie - jedynie męczy mój nos. Obecnie zrobię z niego jakiś tonik z tym, że wymieszam go z innymi - ładniej pachnącymi półproduktami. Drugi raz u mnie na pewno nie zagości ;/

Znacie ten hydrolat ? 
Co częściej stosujecie - hydrolaty czy drogeryjne toniki ? ;>

Beauty Oil krem pod oczy

Krem pod oczy to ważny kosmetyk zwłaszcza gdy jesteście po 30 albo gdy Wasza skóra pod oczami jest cienka i/lub problematyczna. 
Ja z krem pod oczy znam się dopiero od kilku lat i  nie jest to kosmetyk, który stosuję regularnie. Szczerze powiem, że nie przepadam za kremowaniem okolic oczu. Jednak od kilku miesięcy staram się go używać przynajmniej kilka razy w miesiącu na noc. Ale od dwóch tygodni każdego wieczoru z przyjemnością sięgam po olejowy krem pod oczy nawilżająco -drenujący Beauty Oil
Kosmetyki Beauty Oil to nowość na rynku kosmetycznym. Oferta na razie obejmuje 4 kosmetyki, ale w sumie są to 4 najważniejsze produkty: krem na dzień, krem na noc, krem pod oczy i olejek do twarzy. Kosmetyki są naturalne -  bazują na oleju marula i oleju lnianym. Krem pod oczy ma zapewnić nawilżenie, a dzięki zawartości kofeiny ma także pomóc w walce z cieniami pod oczami oraz opuchnięciami. Brzmi pięknie, prawda ?
I co piękne wszystkie zapewnienia producenta mają pokrycie w rzeczywistości! Dla mnie jest to najlepszy gotowy krem pod oczy jaki miałam. Jest  na równi z masłem shea z dodatkiem kwasu hialuronowego z tym, że poza fantastycznym nawilżeniem, regeneracją, odżywieniem i ujędrnieniem kapitalnie walczy z workami i cieniami. Rewelacja! Stosuję go tylko wieczorem, ale jest tak bogaty i nie tłusty jednocześnie, że moje cienie widocznie są zmniejszone nawet po krótkim śnie ;) Efekty są zachwycające! I do tego bardzo przyjemny skład
Opakowanie też na plus - mała, smukła, poręczna buteleczka, która nie tylko ładnie się prezentuje, ale także skrywa w sobie magiczny krem ;p W ogóle szata graficzna kosmetyków Beauty Oil jest słodka - biel, róż i niebieski to jak dla mnie bardzo fajne połączenie bez udziwnień ;)
I co bardzo ważne każdy krem ma pompkę. A każda z  nas wie, że to nie tylko wygoda, ale też higiena ;)
Jest to bardzo dobry kosmetyk, który nie podrażnił mojej bardzo wrażliwej okolicy oczu. Ma dobry skład i przystępną cenę. Krem kupicie TUTAJ za 34 zł. To dobra cena ;) Naprawdę warto się skusić ;)

Blogmas2016 #12 Boskich świąt!

Kochani! dziś ostatni wpis w ramach świątecznego projektu Blogmas2016. Udało mi się opublikować 12 świątecznych wpisów ;) Brawo ja! ;p 

W końcu nadszedł ten czas w roku ... ten magiczny czas.
Czekam na niego cały rok, a w tym wyjątkowo nie mogłam się doczekać grudniowych świąt ;)
Czas odpoczynku, zadumy i moment gdy możemy spędzić czas z najbliższymi.
Pora odłożyć pędzle - czy to makijażowe czy lakierowe, wyłączyć komputer, nie myśleć o pracy i skupić się na tym co dla nas najważniejsze. W końcu możemy odpocząć i zregenerować siły ;)
Życzę wszystkim moim czytelnikom oraz firmom, z którymi współpracuję lub współpracowałam

Bawcie się, odpoczywajcie i wesoło śpiewajcie ;)

Nacomi czyste masło shea

Masło shea to moim skromnym zdaniem surowiec kosmetyczny, który powinien znajdować się  w kosmetyczce każdej i każdego z nas. 
Jest to produkt uniwersalny, niesamowicie skuteczny i znajdzie zastosowanie zarówno u młodych, problematycznych cer jak i u osób dojrzałych. Młode mamy również pokochają go za to jak szybko naprawią delikatną skórę dziecka. Miałam przeróżne masła shea - jedne wypadały lepiej inne gorzej. Obecnie mam czyste masło shea firmy Nacomi i szczerze mogę ja Wam polecić ;)
Jest to niesamowicie puszyste masło, które tylko na pierwszy rzut oka wydaje się zbite i twarde. Już podczas nakładani zaczyna się topić i delikatnie sunie po skórze. Można je używać do całego ciała, a także na włosy (zwłaszcza na końcówki).
Fantastycznie odżywia, regeneruje, uelastycznia i nawilża skórę. To taki lek na wszystkie problemy dermatologiczne. Ja za pomocą masła shea pozbywam się wodoodpornego makijażu oka przy okazji wzmacniając rzęsy i brwi, razem z kwasem hialuronowym sprawdza się jako krem pod oczy na noc. Może zastąpić krem na noc (nawet, a może zwłaszcza do cery trądzikowej i uszkodzonej). Na dzień też się sprawdzi u cer suchych, naczynkowych i obowiązkowo gdy pracujecie na zewnątrz lub wybieracie się na narty albo spacer w mroźny dzień ;)Obecnie ratuje moje dłonie, które są w opłakanym stanie z powodu codziennego noszenia rękawiczek winylowych w pracy oraz używania preparatów dezynfekujących ;/ Do tego mróz i moje dłonie wyglądają jak u przekupki z targu - są suche, łuszczące, czerwone i pękają ;(
Przynosi ulgę również po mocniejszym kwasie, a także dba o stopy (choć u mnie z tym krucho;/), łokcie i biust ;)

Jest to kosmetyk uniwersalny i jeśli nie znacie to naprawdę warto poznać tym bardziej, że masło shea z Nacomi dostaniecie w Hebe w bardzo przyzwoitej cenie. Ja kupiłam w promocji za 7,99 zł a jego normalna cena to ok 12 zł.
Warto się skusić ;)

Blogmas2016 #11 Indigo efekt syrenki Black

Świąteczny manicure hybrydowy wcale nie musi być czerwony czy złoty, albo mieć malowane śnieżynki. Może być niebieski! A z czarnym efektem syrenki Indigo na pewno będzie niesamowity ;)

Od niedzieli moje paznokcie zachwycają nie tylko mnie. Mój świąteczny manicure hybrydowy dzięki syrence Black wygląda nieziemsko (czyli kosmicznie;p). Dosłownie!

Syrenka to magiczny pyłek, który każdy kolor hybrydy zamienia w małe dzieło sztuki. Ja w syrenkach zakochałam się od kiedy pojawiły się na rynku i mam już ich sporą kolekcję, która na pewno jeszcze się powiększy.
Według producenta czarną syrenkę nakłada się tylko na czarną hybrydę jednak ja wtarłam ją w ciemny fiolet (palec serdeczny), kobalt (palec środkowy), czyli Sala Bim i Grenade marki Chiodo i Mirage (mały paluszek), a na kciuku mam Claresa grey horse - nr 105 , który jest pięknym antracytem. Moim zdaniem efekt jest jeszcze głębszy niż na samej czerni ;)
Paznokcie mienią się na przeróżne odcienie fioletu, niebieskości i zieleni ;) Wygląda to trochę jak nocne - gwieździste niebo, albo odległa galaktyka ;p
Nawet bez lampy pięknie połyskują ;)
Wykonanie takiego manicure jest banalnie proste. Wystarczy na drugą - utwardzoną warstwę ciemnej (niekoniecznie czarnej) hybrydy wcierać pyłek,czyli syrenkę black by Indigo a następnie pokryć ją topem i utwardzić w lampie. Ot cała filozofia!
A efekt niesamowity i zwracający uwagę ;) Ja jestem zachwycona i na pewno ten pyłek zostanie ze mną na zawsze ;) Tym bardziej, że jego cena jest bardzo na plus! Słoiczek o pojemności 2,5 ml kosztuje tylko 7 zł!
Jestem bardzo ciekawa jak Wam się podoba moja propozycja świątecznego manicure hybrydowego ? Zdecydowałybyście się na takie pazurki ?;>

Aix Les Bains woda mineralna w sprayu z Intermarche

Woda mineralna w sprayu to bardzo fajny dodatek pielęgnacyjny. Nawet nie wiedziałam jak bardzo się z tym produktem polubię ;)
Raz będąc w Intermarche zainteresowała mnie nowość na kosmetycznej półce AIX woda mineralna w sprayu

Duża butla o pojemności 500 ml kosztowała 6 zł. Postanowiłam ją wypróbować i nie żałuję ;) Jest to produkt do codziennego odświeżenia, delikatnego nawilżenia oraz obudzenia skóry. W ramach ciekawostki powiem Wam, że Aix-les-Bains to przepiękna miejscowość uzdrowiskowa w Alpach francuskich nad jeziorem Bourget
Podczas aplikacji maseczek glinkowych produkt niezbędny. Ale i w ciągu dnia fajnie nią odświeżyć i pobudzić skórę. Latem będzie idealna ;)
 Skład mineralny prezentuje się następująco:
Bardzo polubiłam wodę mineralną w sprayu ponieważ przepięknie koi skórę, łagodzi podrażnienia po kwasach, ułatwia "noszenie" i zmywanie maseczek glinkowych i ogólnie bardzo fajnie budzi moją skórę każdego ranka. Spray sprawia, że już jedno psiknięcie daje bardzo dużą, ale niesamowicie delikatną mgiełkę, która otacza naszą twarz. Jeśli używacie pudrów mineralnych możecie tej wody użyć albo do delikatnego zmoczenia pędzla lub po aplikacji, aby odebrać makijażowi efekt pudru. Rewelacja za niewielkie pieniądze dostępna w Intermarche ;) Ja na pewno będę do niej wracać regularnie,a  i Wam to cudo polecam ;)

Blogmas2016 #10 Gwiazdkowe prezenty

Gwiazdka to okazja by naszych bliskich obdarować tym o czym marzą. I wcale nie muszą to być drogie prezenty, bo dzieciątko (to ono zostawia na śląsku prezenty pod choinką) jest malutkie, ma małe rączki i raczej samochodu pod choinką nie zmieści ;p Dzisiaj przedstawię Wam kilka rzeczy, które moim zdaniem na pewno ucieszą każdą z nas ;)

Biżuteria 
Bardzo lubię i myślę, że nie tylko ja tak mam, że lubimy dostawać pod choinkę biżuterię. Kolczyki, czy srebrna  bransoletka zawsze ucieszy i sprawi, że już zawsze ten element będzie nam się kojarzyć z jedną osobą i danymi świętami. Przynajmniej ja tak mam ;)

Gorąco Wam polecam zajrzeć do sklepu magia srebra gdzie znajdziecie przepiękną srebrną biżuterię w bardzo atrakcyjnych cenach ;)

Kosmetyki
Kosmetyk to wg mnie również fajny pomysł na prezent. Oczywiście nie mówię tutaj o kremach na cellulit czy olejkach wyszczuplających. Jednak fajny peeling do ciała w towarzystwie balsamu to dobry pomysł. Ja polecam kosmetyki z dobrym - naturalnym składem.
Każdą kobietę zachwyci krem na dzień, na noc, czy pod oczy. Osobiście polecam nowe na rynku kosmetycznym kosmetyki olejowe (na bazie oleju marula) Beauty Oil.

Ich olejek i krem pod oczy są fenomenalne. Ale o tym przeczytacie w przyszłym roku ;p

Jeśli jesteście z okolic Katowic to warto zajrzeć do stacjonarnego sklepu Helfy na ul. Młyńskiej. Tam znajdziecie prezenty dla miłośniczek naturalnej pielęgnacji, włosomianiaczek i w sumie dla każdego coś dobrego tam dostaniecie. Ale więcej o sklepie Helfy opowiem Wam za kilka dni ;)

Zestaw startowy do manicure hybrydowego
Manicure hybrydowy to teraz gorący temat. Dlatego jeśli interesują was hybrydowe pazurki, a nie macie jeszcze nic do ich robienia fajnym pomysłem na prezent będzie gotowy zestaw startowy jak np. IndigoSet

Znajdziecie tutaj wszystko co potrzeba, aby hybrydy wyglądały dobrze i wytrzymały na pazurkach ok 2 tygodnie ;)

Pudełko jest duże i znajdziecie tam wszystko od pilniczków, polerek, wacików, lampy, primera, bazy proteinowej po 2 topy, 3 hybrydy kolorowe, pyłki, oliwki i nawet ręczniczek z logiem Indigo do robienia zdjęć ;p Taki zestaw na pewno ucieszy wszystkie miłośniczki pięknych paznokci.

Świeczki i woski zapachowe
Niby banalny prezent, a cieszy. Mnie na pewno by ucieszył ;)
A Was ? ;>

Zestaw herbat lub kaw
Ja w tym roku sama sobie zrobiłam prezent i kupiłam ekspress na kapsułki Nescafe Dolce gusto i teraz mam codziennie kawę jak z kawiarni ;p
Jestem tym ekspresem zachwycona i na pewno jeszcze nie raz nie dwa zobaczycie go w ulubieńcach ;) Zestaw herbat na pewno ucieszy niejedną albo niejednego herbatopijcę ;)

Kubek
Jak herbata albo kawa to i kubek jest mile widziany. Wiem,że niektórzy uważają, że kubek na prezent to zły pomysł, ale mnie cieszy każdy otrzymany kubek ;)
A kubek z herbatą to jak dla mnie bardzo fajny prezent zwłaszcza jeśli nie za dobrze znamy osobę obdarowywaną lub gdy jest ona niesamowicie wybredna.

Pantofle/ papućki / kapcie
Święta bez kapci to nie święta ;p ja tam lubię ten papućkowy zwyczaj zwłaszcza jeśli kapcie są z pomysłem ;)

 Mnie cieszą takie rzeczy choć nie powiem nowym laptopem czy aparatem też bym nie pogardziła ;p Ale w dzisiejszych czasach zakup nowego sprzętu to nie problem (oczywiście nie licząc kwestii finansowych) więc jeśli mój komputer dalej będzie fikać to wymienię go na nowy sama bez pomocy dzieciątka/ mikołaja czy zajączka wielkanocnego ;)

A jakie prezenty Wy lubicie dostawać ? ;>
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...