FOTOstyczeń 2017

Pierwszy miesiąc nowego roku dobiega końca! Już 3 rok w ostatni dzień miesiąca, w skrócie opowiem Wam jak minął mi dany miesiąc. No chyba, że nudzą Was takie posty ? Dajcie znać!


I bardzo dobrze, że ten miesiąc się skończył bo na dzień dzisiejszy tego roku mam serdecznie dość!!!
Styczeń był naprawdę zimowy.
Śnieg przywołały chyba moje nowe rękawiczki z Pepco ;p

Nie by to dla mnie łaskawy miesiąc. Najpierw przeżyłam prawdziwy horror z pralką firmą Beko <relacja klik>, która klienta traktuje karygodnie. Jeszcze raz przestrzegam przed firmą ponieważ  dla nich całkiem normalne jest sprzedać wadliwy produkt i mieć klienta gdzieś. Ja już na pewno nic tej firmy nie kupię;/
Dopadła mnie choroba i to na tyle poważna, że przez 2 tygodnie nie wychodziłam z łóżka. W sumie nadal nie czuję się w 100% zdrowa, ale co zrobić do pracy trzeba chodzić. Niestety! ;/
Herbata na zdrowe gardło pomagała w tym czasie chyba lepiej niż antybiotyk ;/ A leżenie w łóżku umilał mi mój ulubiony serial z lat dzieciństwa "Droga do Avonlea" 
Uwielbiam go do dziś. A Wy go znacie ?;>
Jedynym plusem był tygodniowy urlop, ale niestety wszystko co dobre szybko się kończy ;(
Wspomnienia zostaną ze mną na długo ;)

Czas świąteczny dobiegł końca. Było mi smutno gdy rozbierałam choinkę i chowałam świąteczne ozdoby. Na pocieszenie wybrałam się do Pepco i kupiłam kilka wesołych - romantycznych dodatków do mieszkanka ;)

W tym roku na moim blogu nie będzie już projektów denko. Jedynie w podsumowaniu miesiąca pokażę Wam zużyte produkty (nie wszystkie) ale tylko te, które albo są totalnym nieporozumieniem, albo ulubieńcem ;)
Z tego denka szczerze mogę Wam polecić
1. Szampon head&shoulders przeciw wypadaniu włosów <recenzja klik>
2. Żel Isana Forbidden apple <recenzja>
3. Olejek do kąpieli Farmona zimowe noce <klik>
4. Mydło dziegciowe elfa pharm <recenzja wkrótce>
5. Etja Aroma Oil <recenzja>
6. Pomadka peelingująca Sylveco <recenzja klik>

Podoba Wam się taka krótka forma denka ?

Chcę się również pochwalić, że w styczniu Magda z bloga Kraina Kobiecości przeprowadziła ze mną wywiad, który możecie przeczytać TUTAJ ;)

Postanowiłam, że w tym roku przeczytam przynajmniej jedną książkę miesięcznie. Wiem, że to mało, ale czas niestety mam bardzo ograniczony i dla mnie już ta jedna książka to jest coś. W tym miesiącu przeczytałam książkę Natalii Sońskiej"Obudź się kopciuszku"
Jest to moja pierwsza książka tej autorki, ale na pewno poznam kolejne ponieważ książka napisana jest w takim stylu jak lubię - lekko i przyjemnie. Mało tego główna bohaterka jest moją imienniczką, a jej historia jest mi bardzo bliska.
Jeśli lubicie literaturę kobiecą - lekką, romantyczną i pozwalającą się zrelaksować szczerze Wam tę książkę polecam! ;)

Z filmów, które obejrzałam to jedynie film animowany Bociany (choć wyglądem przypominają mewy) mogę Wam polecić.
I tak wyglądał mój styczeń. Nie był to dobry (poza urlopem) miesiąc. W sumie choroba zabrała mi większość styczniowych dni. Mam jednak nadzieję, że kolejne miesiące będą dla mnie i mojej rodziny łaskawsze. 

23 komentarze:

  1. ciekawie spędzony czas :) też muszę wybrać się do Pepcko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Twoje podsumowania miesiąca, nie rezygnuj z nich:)
    szkoda, że nie będzie denek, choć ja też z nich zrezygnowałam już w ubiegłym roku
    życzę zdrowia*

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że w Pepco mają śliczne rzeczy :) Zainteresowała mnie książka, szukam czegoś lekkiego do poczytania. Ale to dopiero po sesji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie styczeń też byL ciężki... AlecAle luty bedziE lepszy 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś oglądałam serial Droga do Avonlea i był moim ulubionym:)) oby luty był dla Ciebie lepszy, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie styczeń był pod znakiem nauki na egzaminy ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ zleciał ten miesiąc... a dopiero był Nowy Rok

    OdpowiedzUsuń
  8. Jabłkową Isanę mam do mycia rączek i zapach ma świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie wybieram się jutro do pepco, świetne rzeczy kupiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tą herbatkę na zdrowe gardło ale jeszcze jej nie piłam. Styczeń faktycznie był zimowy, ale dla mnie osobiscie nie był taki zły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię Pepco. Ja od 2 tygodni też jestem chora ale nie tak aby leżeć w łóżku. nie biorę też antybiotyku. pewnie moje przeziębienie właśnie dlatego potrwa dość długo :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo interesujący post. Gratulujemy i życzymy powodzenia w blogowaniu :) Zapraszamy Panią i czytelników do wzięcia w udziału w konkursie walentynkowym :), w którym można wygrać perfumy Carolina Herrera Good Girl, Armani Acqua Di Gio PrMofumo oraz voucher. http://wisebears.pl/konkurs-walentynkowy/ Trzymamy kciuki i pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię takie zdjęciowe podsumowania, a na książkę którą pokazałaś na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłaś mnie tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego dobrego w lutym! A paznokcie z pierwszego zdjęcia mają boski kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię od czasu do czasu zaglądać do Pepco, zawsze coś mnie tam zauroczy :) Jeśli nie coś typowo do domu, to skarpetki lub zabawka dla psa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z rozgrzewających herbatek dobre są te z loyd tee (zabij mnie nie pamiętam jak się pisze) pod nazwami np grzaniec zbójnicki :) mam nadzieję że luty będzie dla nas wszystkich lepszy :* u mnie styczeń też był.. no :]

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że nie będzie już denek, bo lubię tego typu posty ;P Choć wiem, że są strasznie czasochłonne, bo własnie siedzę nad swoim kolejnym :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię te Twoje fotograficzne podsumowania miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A mi bardzo szybko minął styczeń, nawet nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...