Maybelline Lash Sensational waterproof

Z tuszami do rzęs mam duży problem. I nie chodzi tu o to, że moje rzęsy są w śladowych ilościach. Wręcz przeciwnie! Mam dość długie swoje rzęsy i dlatego mascara nie musi ich wydłużać, ale zależy mi na ich dokładnym rozczesaniu, pogrubieniu i podkręceniu. Bardzo ważne też jest to żeby mascara się nie osypywała i nie odbijała na dolnej powiece. Gdy pytałam Was o polecenie dobrej mascary to bardzo często doradzałyście mi tusze do rzęs Maybelline.
Podczas ostatniej  - kolorówkowej promocji w rossmanie skusiłam się na Maybelline Lash Sensational waterproof
Wybrałam wersję wodoodporną ponieważ wydaje mi się, że jest ona trwalsza niż "tradycyjna", a że noszę soczewki kontaktowe i moje oczy często łzawią to bezpieczniej jest mieć tusz, którego nie rozpuści pierwsza lepsza łza. Jednak już teraz wiem, że oprócz mascar wodoodpornych czy jak kto woli wodoopornych powinny być jeszcze tusze sebumodporne .... Szczoteczka tej mascary jest specyficzna o czym wspomina już na opakowaniu producent
Faktycznie jest ona unikalna. Silikonowa, zaokrąglona z wypustkami różnej długości. Niby taka budowa pozwala dokładnie wyczesać i pogrubić każdą rzęsę jednocześnie dając efekt wachlarza rzęs.
Jednak trzeba się nauczyć malować tą szczoteczką. Ja pierwsze kilka razy podczas aplikacji nieźle się ubrudziłam, ale do wprawy doszłam ;p Jednak mimo wszystko nie jest i raczej nie będzie to mój ulubiony kształt tuszowej szczoteczki.

Producent zapewnia, że mascara sprawdzi się w trudnych warunkach atmosferycznych, a także podczas uprawiania sportu ponieważ jej formuła jest odporna na wilgoć i nie rozmazuje się. Jednocześnie pięknie podkreśla - pogrubia i podkręca rzęsy dając efekt wachlarza rzęs.

Ja jednak mam wiele zastrzeżeń do tego tuszu. Po pierwsze tusz już po kilku godzinach odbija się na dolnej powiece, ale podczas demakijażu ciężko go zmyć nawet tłustymi środkami takimi jak płyn dwufazowy czy olej kokosowy. Tak! Można sobie prędzej rzęsy powyrywać niż go zmyć ;/ Ale efekt pandy daje ;/

Po drugie jego konsystencja jest smołowata i lubi sklejać rzęsy. Początkowo skleja je niesamowicie dopiero po kilku tygodniach jak lekko zaschnie i nauczymy się operować szczoteczką to można nim ładnie podkreślić oko

Jak widzicie rzęsy są lekko pogrubione, rozdzielone, ale jak dla mnie bez efektu wow mimo, że kilka dziewczyn jak użyłam tego tuszu myślało, że mam sztuczne rzęsy, Jak dla mnie efekt nie jest spektakularny. Może z boku faktycznie wygląda to ok, ale patrząc normalnie nie do końca jestem zachwycona. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć efekt zaraz po otwarciu (lewe zdjęcie) oraz po kilku dniach
Jak mam być szczera liczyłam, że mascara tej firmy bardziej mi się spodoba i będę chciała poznać inne, ale jakoś nie czuję potrzeby tym bardziej, że efekt pandy jest mocny i szybki, a demakijaż mimo wszystko problematyczny ;/
W promocji ta mascara kosztowała niecałe 20 zł więc idzie przeżyć jednak nie jest to tusz jakiego szukam i na pewno kolejny raz  w mojej kosmetyczce nie zagości, a także nie będę go polecać, bo znam lepsze tusze.

Lubicie mascary firmy Maybelline ?

20 komentarzy:

  1. E no, ładnie poszły do góry, mnie się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tradycyjną wersję, ale czeka gdzieś w czeluściach zapasów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczoteczka mi się podoba, lubię takie ale mam wrażenie, że sklejałby moje rzęsy :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze zawsze myślałam że ten tusz jest bardzo dobry i chciałam kupić, ale po twojej recenzji chyba juz się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie nie lubię mascar z Maybelline, są okropne jak dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam klasyczną wersję i była mocno średnia. Taki zwyklaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wolę klasyczną niewodoodporną wersję tej maskary. Generalnie nie wiem jak malujesz rzęsy, ale najlepsze moim zdaniem efekty osiąga się malując je jedną warstwą tuszu, z tym, że w kilku podejściach po kilkudziestosekundowym podeschnięciu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś czuję, że z tym tuszem nieźle bym sie namęczyła, dlatego na pewno go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam go ale sporadycznie używam niezmiernie działa mi na nerwy szczoteczka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś te tusze wydawały mi się super, teraz chyba nie dla mnie;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze pisząc, nie przepadam za tuszami Maybelline..

    Pozdrawiam,
    Karolina [blog]

    OdpowiedzUsuń
  12. nienawidzę pandy, po to sięgam po tusze wodoodporne, niestety zdarza się , tak jak w tym przypadku że panda się pojawia. piękne rzęsy

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie Ci podniósł rzęsy do góry :) mam go gdzieś w zapasach

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam ten tusz! U mnie nie robi efektu pandy,jest trwały,kąpię się w nim co roku nad morzem i nigdy nie byłam rozmazana,o efekcie pandy nie ma mowy :) fakt że zmywa się ciężko,ale u mnie dwufazowe dają radę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię formy tych szczoteczek. Tusz też jakoś specjalnie do mnie nie przemawia :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ala to ten co ja go widziałam? Na Meet Beauty ?

    OdpowiedzUsuń
  17. średnio przypadł mi ten tusz do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam klasyczną wersję i nawet nawet się sprawdziła :) tej nie miałam i nie będę mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie się nie odbija - ale fakt, zmywanie to masakra. Efekt daje ładny, ale wersje klasyczna zdecydowanie ładniejszy. Szczoteczka mi pasuje, natomiast opakowanie strasznie mi się brudzi (w obu wersjach zawsze jest całe upaćkane)...

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...